Byliśmy w...
Autor: Bogusława Szczepanik-Zasada
... Białych Błotach
koło Bydgoszczy i w Żaganiu.
10
marca 2007 roku odbył się w Białych Błotach Turniej Tańca
Nowoczesnego o Puchar Kujaw i Pomorza - Białe Błota' 2007, a 31
marca w Żaganiu, gdzie miała miejsce impreza pn. Mistrzostwa
Strefy Zachodniej w Tańcu Nowoczesnym.
Obie
te imprezy mają ze sobą wiele wspólnego. Są to imprezy
cykliczne, które mają za zadanie rozwijanie tańca na tym
terenie i promowanie miasta. Widać, że organizatorzy zainteresowali
swoją imprezą władze miasta, które pojawiły się na imprezie. Oprawa turnieju bardzo staranna: scenografia, światła,
sala. Impreza w Żaganiu odbyła się w bardzo pięknej scenerii
Żagańskiego Pałacu Kultury. Uczestnicy mogli skorzystać z bardzo
dobrego zaplecza gastronomicznego. Serwowano gorące i smaczne
posiłki w bardzo promocyjnej cenie. Niestety sam przebieg imprezy,
tak w Białych Błotach jak i w Żaganiu, pozostawiał wiele do
życzenia. Białe Błota będą się nam kojarzyć z bałaganem
organizacyjnym, maksymalnie wydłużoną imprezą i przepychankami
kto pierwszy zatańczy ... bo musi jechać do domu. Była to typowa impreza, gdzie organizator przyjmuje wszystkich uczestników
(im więcej uczestników, tym więcej startowego), a potem
"dławi się " na turnieju. Ponieważ uczestniczy są już "skasowani", więc wymyśla się różne sposoby na
skrócenie imprezy. Np.:
1.
soliści zamiast tańczyć po jednej minucie tańczą 30 sekund w
grupach .... 7 / 8 osobowych!
2.
nie ma rund porównawczych
3. do
następnej rundy przechodzi czasami 30% startujących.
Przebieg
turnieju pełen jest niespodzianek. Ponieważ nie wywiesza się
wyników prowadzący wyczytuje numery nie zawsze dokładnie.
Zmienia się przebieg turnieju, kolejność startujących, kolejność
występów co powoduje wielki chaos.
Domy
kultury nauczyły się oszczędzać. Do komisji powołują
nielicencjonowanych sędziów i "przyuczonych"
skrutinerów, którzy "na piechotę" liczą
wyniki, "taki niby" skating. Brak profesjonalizmu widać w
wielu miejscach:
1.
Brak odpowiednich papierów sędziowskich.
2.
Sędziowie sami wpisują numery startowe.
3.
Listy startowe są uporządkowane tak, że tancerze z jednego klubu
mają kolejne numery.
W
związku z tym prowadzący miesza numery "na żywo".
Sędziowie muszą więc jeszcze skupić się na tym kogo prowadzący
wyczytuje, zamiast na sędziowaniu. Czas oceny tancerzy skraca się
maksymalnie. Kończy jedna grupa, zaczyna druga. Brakuje czasu na
podsumowanie, bo sędzia musi już wpisywać numery następnej grupy.
Nic więc dziwnego, że niektóre wyniki są - według mnie -
absolutnie nieadekwatne do prezentacji, a wręcz przypadkowe -
podejrzewam, że są to pomyłki w zapisach sędziowskich lub
skrutinerskich. Uważam, że jest to karygodne, aby w tak nonszalancki sposób traktować tancerzy, trenerów i
opiekunów.
Żal
mi organizatora, że niestety efekty, które osiągnął są
odwrotne do zamierzonych. Dziwne jest dla mnie to, że na takie
imprezy przyjeżdża tak wielu uczestników. Niewątpliwe
związane jest to z tym, że na tak zwanych imprezach
federacyjnych jest dużo wyższy poziom i ciężko jest się przebić.
Obowiązują już tam pewne standardy organizacyjne. Dopracowano się
rozwiązań, dzięki którym poziom organizacyjny tych imprez
jest zdecydowanie wyższy. Przykładem może być impreza w
Częstochowie - Krajowe Mistrzostwa International Dance Organization
w Hip Hop - gdzie przez 3 dni przewinęło się około 2 000
uczestników w kilkunastu konkurencjach. Impreza przebiegała
zgodnie z harmonogramem i zakończyła się w zaplanowanym czasie.
Oczywiście wpływ na to miał profesjonalnie zorganizowany
sekretariat imprezy, gdzie każdy wiedział co ma robić, a właściwa
rejestracja spowodowała, iż nie było zakłóceń w przebiegu
turnieju. Wszelkie materiały sędziowskie i informacyjne (listy,
informacje o wynikach rund, itp.) oraz wyniki były na bieżąco
realizowane komputerowo przez profesjonalnie przygotowaną do obsługi
takich imprez komisję skrutacyjną.
Na
turniejach, o których piszę, sekretariat prowadziły panie,
które niestety robiły to bardzo nieprofesjonalnie.
Szczególnie uwidoczniło się to w Żaganiu, gdzie już na starcie mieliśmy kilkadziesiąt minut opóźnienia z tego
powodu. Ponadto organizator nie zrobił wcześniej minutowego
programu i "zaplanował" zakończenie turnieju na godzinę
20.00. Niestety, ale rzeczywistość wyglądała inaczej. Impreza
skończyła się około 23.00. Wiele prezentacji było takich
samych. Np. mini formacje i formacje w Innych Formach tańczyły
to samo - tylko, że raz prezentowało się 7 osób, a raz
10. Nie wiem jaki cel temu przyświeca, ale mam nadzieję, że nie
chodzi tylko o te podobne do siebie trofea, które wręcza
organizator. W Żaganiu regulamin przewidywał, że dyplomy dostaje
tylko 6 finalistów. Wydaje mi się, że nie jest to dobre
rozwiązanie, ponieważ jeżeli już ktoś wszedł do finału, to
powinien zostać uhonorowany tak jak i pozostali finaliści -
przynajmniej dyplomem. Tym bardziej, że w skali globalnej
organizacji imprezy jest to naprawdę niewielki koszt.
Osobna
sprawa to wystawianie rachunków i faktur. Rozumiem, że
organizator nie wystawia rachunków i faktur od razu przy
rejestracji. Jeżeli jednak przedłuża imprezę do godziny 22.30, to
teksty typu: "już jest zamknięta księgowość" są nie na miejscu i są wyrazem arogancji oraz braku szacunku dla
przyjeżdżających ekip.
Ponieważ
zdaję sobie sprawę jakim wysiłkiem organizacyjnym i finansowym
jest zrobienie turnieju tańca, tym bardziej uważam, że jeżeli
ktoś podejmuje się takiej pracy powinien zadbać o tak podstawowe
sprawy jak: sekretariat, komisja skrutacyjna i komisja sędziowska.
Instruktorzy, którzy są inicjatorami takich imprez powinni uświadomić dyrektorom i władzom miasta, że na pewno nie powinni
oszczędzać na sprawach merytorycznych, bo to odbije się w sposób
niekorzystny na imprezie.
Znam
organizatorów i wiem, że nie boją się nowych wyzwań. Są
oni ludźmi otwartymi i pasjonatami tańca. Mam nadzieję, że
powyższe uwagi pozwolą w przyszłości lepiej przeprowadzić
turnieje, których są twórcami. Organizacja bowiem
takich imprez jest długotrwałym procesem wymagającym dużego
zaangażowania sił i środków.
Życzę
więc organizatorom, aby przyszłoroczne edycje nadal były
przeprowadzane w pięknych salach, przy licznym gronie sponsorów,
tancerzy, widzów i udziale władz miejskich oraz dawały
zadowolenie im, jak i uczestnikom - tancerzom, trenerom, rodzicom.