Kilka uwag do wszystkich, którzy potrafią tylko narzekać na organizację turniejów, a w życiu nie ruszyli nawet palcem przy imprezie większej niż
swoja prywatka urodzinowa... Dopóki ktoś sam nie doświadczy ile wysiłku,
czasu, energii i nerwów kosztuje zorganizowanie zawodów nie powinien
narzekać, a już na pewno nie w ten sposób: "Organizacja dno! Brudne,
śmierdzące ubikacje (nie dotyczy sędziowskich kibelków). Ciągłe
przesunięcia w czasie, występu zespołów przyjezdnych. Gospodarz dbał
tylko o swoje, lokalne zespoły. Co trenerzy występujących zespołów mają
do szukania w strefie sędziowskiej??? Przecież przyjacielskie uściski i
trzymanie się za rączki można było odłożyć na czas po turnieju. Żenada, farsa i syf (...)". Autorem tej wypowiedzi jest niejaki "piro".
Oczywiście każdy ma prawo wyrazić swoją opinię, ale wydaje mi się, że
żaden organizator nie zasługuje na taką niekonstruktywną krytykę. Tylko nielicznym organizatorom, zarówno w Polsce jak i za
granicą, udaje się uniknąć przesunięć i opóźnień. Nie byłam na tym turnieju (komentarz do KM IDO w Street Dance i
Electric Boogie), ale wierzyć mi się nie chce, że tylko zespoły
przyjezdne tańczyły później, niż było to zaplanowane (zdaje się, że to
fizycznie nie do zrobienia).
Jeżeli chodzi o WC... Cóż, skoro w sędziowskich toaletach było czysto -
choć nie wiem skąd Pan "piro" ma takie informacje (mam nadzieję, że
sędziowie nie wypowiadają się na tak niskim poziomie), a w tych dla
tancerzy "brudno i śmierdząco", to świadczy niestety o niskiej kulturze
zawodników. W ubiegłym roku po raz trzeci z rzędu byłam kierownikiem
Akademickich Mistrzostw Polski w Tańcu Towarzyskim. Po zakończeniu
turnieju, wraz z kierownikiem hali "obeszliśmy" obiekt. Muszę przyznać,
że byłam w szoku! Nawet nie chcę opisywać jak wyglądały szatnie tancerzy
- jednym słowem p o r a ż k a. Od kierownika hali, na której kilka razy
odbywały się już wcześniej turnieje tańca dowiedziałam się, że tak jest
po każdych zawodach w tańcu... i koszykówce! Nikt (hokeiści, piłkarze,
siatkarze itd.) nie zostawia gorszego bałaganu! Uważam więc, że
pretensje o stan toalet są całkowicie bezpodstawne, bo nikt inny jak
tancerze doprowadzają do tego stanu rzeczy. Zatem moja prośba do
trenerów: zwróćcie na to uwagę swoim podopiecznym, zapewne wszystkim
będzie przyjemniej ;) Sama staram się to robić jak najczęściej...
Faktem jest, że nie tylko w Polsce, ale na całym świecie, trudno jest
znaleźć halę, która byłaby przystosowana do dużych imprez tanecznych.
Wynika to z bardzo dużej liczby startujących - stąd brak odpowiedniej
ilości szatni i toalet. Dobrym przykładem są Krajowe Mistrzostwa IDO
(np. w samych solistkach 12-15 lat startowały 122 dziewczyny). Uważam,
że do udziału w tak prestiżowych zawodach nie powinno się dopuszczać
wszystkich chętnych, z kilku względów (m.in. organizacyjnych). Moim
zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest wprowadzenie, tak jak w większości
sportów, eliminacji na szczeblu wojewódzkim. Kwestią ustalenia jest ilu
zawodników z poszczególnych regionów mogłoby startować na KM IDO. To
znacznie ułatwiłoby sprawę nie tylko organizatorom, ale i samym
tancerzom. W tym roku, w Kielcach, byłam świadkiem omdlenia jednej z
tancerek, podczas rundy półfinałowej (Disco Dance solo kobiet powyżej 15
lat). Nawet przy bardzo dobrej kondycji, tańcząc przez cały dzień 10
rund, praktycznie bez przerwy, gdzie dochodzi stres, emocje i brak czasu
na posiłek, może się to zdarzyć każdemu.
W każdym razie zorganizowanie turnieju nie jest tak proste jak mogłoby
się wydawać. Tym, którzy tak się skarżą na małe puchary czy brak nagród,
radzę zorganizować jakieś zawody. Ryzyko finansowe jest ogromne, z czego
niewiele osób zdaje sobie sprawę. Średniej wielkości rangi turniej to
duże wydatki. Przeciętne koszty to:
sędziowie, skrutinerzy, prowadzący
-> w sumie 5-6 tys. zł,
wynajem hali -> 7-10 tys. zł,
nagłośnienie i
oświetlenie -> 4-6 tys. zł,
scenografia -> 2-4 tys. zł,
sprzątanie
->1000 zł (przy turniejach tańca powinni liczyć podwójnie),
ochrona ->
1500 zł (6 osób).
Średniej rangi turniej to, jak widać, wydatek rzędu 20-28 tysięcy zł. Do tego
pamiętajmy, że trzeba "zatrudnić" od kilku do kilkudziesięciu
wolontariuszy do obsługi turnieju (szatnie, bramka, obsługa pokoju
sędziów, rejestracji, sekretariatu itp.), którym trzeba zapewnić
całodzienne wyżywienie. Zgodzę się, że lepiej nie dawać płatków
śniadaniowych jako nagród na Mistrzostwach Świata, ale czasami nie jest
to decyzja organizatora, tylko wymóg sponsora...
No właśnie - co do darczyńców... Tylko dzięki nim (prywatnym firmom,
Urzędom Miasta) takie imprezy się odbywają, a dzieci mają okazję
rywalizować. Mnóstwo razy spotkałam się z sytuacją, w której rodzic nie
chciał zapłacić za bilet wstępu, ponieważ twierdził, że jest tylko
opiekunem uczestnika zawodów. Rozmawiałam z kasjerami w kinie, teatrze i
na basenie: nie spotkali się z przypadkiem osoby, która żąda biletu za
darmo, ponieważ wchodzi opiekować się jednym (własnym) dzieckiem. Jedną
wejściówkę dostaje się zazwyczaj na 10 osób, np.:
Analogiczna sytuacja jest podczas turniejów: rodzic jest również widzem, z czym wiąże się konieczność wykupienia biletu. Nie raz słyszałam
już, że organizatorzy "zdzierają". Czy 10 lub 20 zł jest naprawdę kosztem
nie do udźwignięcia przez rodzica? Kilkanaście razy widziałam jak
rodzice i znajomi kombinują z wejściówkami... Jak tak dalej pójdzie nie
będą mieli takiego problemu - po prostu nie będzie turniejów. Mogę
jeszcze zrozumieć takie zachowanie na turniejach zagranicznych
(aczkolwiek uważam, że nie jest dobre) , gdzie koszty wyjazdu są
ogromne, cała ekipa musi być na miejscu przez kilka dni, a wejściówka na
jeden z np. pięciu dni kosztuje 25 euro.
Z roku na rok obserwuję znaczny spadek ilości zawodów tanecznych w
Polsce. Głównym powodem jest brak środków. Z moich informacji wynika
(wliczając czas pracy gospodarzy), że w około 30% przypadków organizatorzy
dokładają do imprezy, około 60% turniejów ma bilans zerowy, a tylko mniej więcej
10% zarabia - i to kwoty, które w żaden sposób nie rekompensują
zszarganych nerwów (te pieniądze są zazwyczaj przeznaczane na
symboliczne podziękowania dla sponsorów i wolontariuszy). Jako
organizator dwóch dużych imprez rocznie wiem, że zawsze coś się komuś
nie spodoba (najczęściej pretensje w sprawie organizacji pokrywają się z
niezadowoleniem z wyniku).
Organizatorom życzę jak najlepszych imprez i umiejętności wyciągania
wniosków na przyszłość z uwag uczestników. Tancerzom, rodzicom,
publiczności oraz sympatykom tańca umiejętności spokojnego wyrażania
konstruktywnej krytyki, bez obrażania i negatywnych emocji.
[#1] wysłano 07.10.2007 17:31 z 213.158.196.1... Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.7) Gecko/20070914 Firefox/2.0.0.7
Autor: Andrzej Kuźnicki
Witam Paulino!
Bardzo dobry artykuł. Do tej pory 6 razy organizowałem Krajowe Mistrzostwa z wiekszym lub mniejszym rozmachem w zależności od budżetu. I zawsze komus coś sie nie podobało. Dla nie zorientowanych - koszt KM nigdy nie zszedł poniżej 45 tysiecy złotych. Więc to nie jest taka prosta sprawa. Potwierdzam że hale po wyjeżdzie tancerzy czesto trzeba prawie remontować. Negatywne emocje zawsze są i pewnie będą. Serdecznie Pozdrawiam.
[#2] wysłano 07.10.2007 20:02 z 194.181.130.2... Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 7.0; Windows NT 5.1; .NET CLR 1.1.4322)
Autor: mari
Witam!! wszystko zalezy od checi!! w kielcach zostaly zorganizowane MP na wyskoim poziomie (kazdy to chyba przyzna? nagrody itp) i w listopadzie znowu jest turniej:) foramji i miniformacj super!! aha i wewnatrz klubu sa robione turnieje 3 razy w ciagu sezonu (jedne z najlepszych zawodow jakie mamy w ciagu roku pod wzgledem organizacyjny, i trzeba przypomniec ze to maly turniej i nikogo z innych miast nie ma, i nic nas to nie kosztuej:)!! jestem zawdonikiem tego klubu i na nude nie moge narzekac:P!! wszystko wiec zalezy od checi, a jak oni robia? nie mam pojecia, ale chwała im za to:)!! pozdrawiam
[#3] wysłano 07.10.2007 21:24 z 83.27.6.1... Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.7) Gecko/20070914 Firefox/2.0.0.7 Creative ZEN
Autor: Paulina Zasada - autor
Zgadzam się z tym, że KM IDO w Kielcach to jedna z najlepszych imprez pod wieloma względami. Niestety nie nie zawsze jest tak, że wszystko zależy od chęci. Moim zdaniem na dobry turniej składają się trzy rzeczy: doświadczenie (34%), wkład pracy (33%) i sponsorzy - budżet (33%). Jeżeli nie ma którejś z tych trzech rzeczy, to są problemy. Co do Kielc, to państwo Kęćko są w o tyle komfortowej sytuacji, że mają poparcie władz (nie brakuje oczywiście pozostałych dwóch składowych), a niestety nie każdy organizator ma to szczęście.
P.s. Piszesz o turniejach wewnętrznych - wspaniale, że wasi trenerzy coś takiego organizują. Być może tancerze nic nie płacą, ale to nie znaczy, że takie zawody nic nie kosztują.
[#4] wysłano 08.10.2007 14:37 z 212.2.99... Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 7.0; Windows NT 5.1; .NET CLR 1.1.4322)
Autor: Piotr Patłaszyński
Witam,
Paulino Gratuluję pomysłu na cykl artykółów. Rzeczowe, konkretne i dosadne, na prawdę to było potrzebne. Ile to już razy czytałem o załatwianiu wyników, układach, uściskach i Bóg raczy wiedzieć o czym jeszcze.
Sam od wielu lat organizauję zawody, zarówno te wewnętrzne, jak i KM IDO, na jedynym wpisanym w kalendarz IDO festiwalu - MIKOŁAJKI- kończąc. Zdecydowanie zgadzam się, że ryzyko jest ogromne, a zyski o ile wogóle są niewielkie. Nikt z nas organizatorów nie robi przeciez zawodów po to żeby z tego zyć, to bzdura! Zniknęły cykliczne zawody: Konin, Żyrardów, Wrocławski Flex Dance Show i masz rację będzie coraz gorzej, bo coraz mniej jest chętnych do narażania się na straty finannsowe.
A wszystkim wiecznie narzekającym malkontentom, życzę tego co wszyscy pewnie organizatorzy-odwagi-zróbcie coś-choćby podpiszcie się pod wpisem, bo skoro na codzien nic nie robicie to tu się wykażcie!
Pozdrawiam wszystkich tancerzy, trenerów i organizatorów