Polskie Piekiełko Autor: Bogusława Szczepanik-Zasada
(Artykuł dedykuję panu
Waldemarowi Terebie, który zainspirował mnie do jego
napisania.)
Nie ma, nie było i pewnie nie będzie takiego turnieju, w dyscyplinie tak niewymiernej jak taniec, po której wszyscy byliby zadowoleni z wyników. To oczywiście żadne odkrycie. Choć jestem w tym ruchu bardzo długo są jednak rzeczy z tym związane, obok których nie mogę przejść obojętnie.
Truizmem jest powtarzanie, że niektórzy rodzice realizują swoje ambicje poprzez dzieci. To bywa często niekorzystne dla ich pociech. Jest to również niestety domeną niektórych trenerów. Rodzicom ten brak dystansu można wybaczyć. Patrzą przede wszystkim na własne dziecko, nie mają wiedzy merytorycznej, podchodzą do tego bardzo emocjonalnie. I nie dotyczy to tylko Polski. Byłam naocznym świadkiem sytuacji w Kalundborgu, gdy po jednej z rund dwie Holenderki (w tym jedna z czołówki świata juniorów) chwyciły się za włosy, a w sukurs poszły im ich mamy. Gdyby nie szybka reakcja jednego z ojców i trenera reprezentacji holenderskiej mogło skończyć się tragicznie, a tak skończyło się komicznie: krzyki, płacze, rozmazane makijaże, zmierzwione fryzury, może jakiś mały ślad po „pazurkach”. Zauważam jednak, że większość z rodziców w miarę upływu czasu nabiera dystansu do wyników na turniejach. Zaczynają doceniać to co najważniejsze. Taniec to przecież środek wychowania młodego człowieka. Świetnie kształtuje jego charakter, uodparnia na stres w publicznych wystąpieniach, zmusza do dyscypliny i systematycznej pracy, pozwala nawiązać przyjaźnie i znajomości, uczy tolerancji i pokory. A to wszystko razem procentuje w dorosłym życiu.
Bardzo jednak niepokojące i niebezpieczne jest, gdy instruktorzy realizują się poprzez swoich tancerzy. Tacy trenerzy (trudno mi ich nazwać wychowawcami) tworzą „polskie piekiełko”. Dobry turniej to tylko taki turniej, w którym ich podopieczni zdobywają miejsca zgodnie z ich oczekiwaniami.
Jeszcze gorzej jeżeli trener, mający uprawnienia sędziowskie, na forum ogólnym podważa wiarygodność oceny komisji sędziowskiej, sugerując, że jego tancerze są krzywdzeni. Myślę, iż nie zdaje sobie sprawy, jaką krzywdę robi przede wszystkim swoim wychowankom, ale nie tylko im. Jak czują się ci, którzy zdobyli te pierwsze miejsca. Jakim prawem jakakolwiek osoba ma prawo odbierać im radość, jaką daje wygrana. Jest na to tylko jedno wytłumaczenie. To nie chodzi o to, że cierpią dzieci, to cierpi ego trenera.
Nota bene wyników. Nie wierzę, że na obecnym etapie rozwoju turniejowego tańca nowoczesnego, nawet takie „prowincjonalne” zawody jak OMP może wygrać tancerz, który jest słaby i mało trenuje. Moi najlepsi tancerze trenują pięć razy w tygodniu, a czasami nawet siedem razy po 2 – 3 godziny. Wiem też, że jest tak w wielu innych klubach, które taniec traktują jak sport; aczkolwiek są też takie, które traktują taniec rekreacyjnie. Jeżeli spotykają się oni na jednym parkiecie, to wyniki są do przewidzenia z dużym prawdopodobieństwem. Uważam, że w tym ruchu jest miejsce dla jednych i drugich, ale konieczna jest rywalizacja na podobnych poziomach. Stąd w PTT wzięły się klasy taneczne, ale to już temat na inny artykuł.
Od wielu lat jeżdżę na imprezy międzynarodowe i nieraz zdarzyło mi się, że na Mistrzostwach Świata / Europy moi tancerze wypadali lepiej, niż wynikałoby to z lokaty zajętej na Mistrzostwach Polski. Bywało też odwrotnie.
Podam parę przykładów.
W roku 2007 Karolina Kamińska plasowała się na wszystkich turniejach międzynarodowych najwyżej ze wszystkich polskich juniorek. W Polsce była czwarta, a na Mistrzostwach Europy również czwarta (następna Polka zajęła 13 miejsce).
Aleksandra Leszczyńska nie weszła do finału Mistrzostw Polski 2007, a znalazła się w finale Pucharu Świata w Oslo. Co więcej: Karolina Kamińska, która w Polsce stanęła na najniższym stopniu podium, w Norwegii zdobyła srebrny medal. Pozostałe finalistki nie przeszły dalej niż dwie rundy.
Duet Hip-Hop - Marcelina Morelowska / Karolina Kamińska zajął 4 miejsce na Mistrzostwach Europy 2008 r. (najwyżej z polskich duetów), pokonując między innymi vice Mistrzów Świata z Bremen' 2008, a także pozostałe polskie duety. Na XV Otwartych Mistrzostwach Polski w Tańcu Dyskotekowym duet ten zajął 2 miejsce.
Ale bywały też inne sytuacje. Duet w-ce Mistrzów Polski w Disco Dance, Aleksandra Zasada i Agnieszka Szmit, odpadł w pierwszej rundzie w Mistrzostwach Świata w Prostejowie, natomiast na Pucharze Świata w Bochum był w finale.
Moim zdaniem wyniki tego typu świadczą tylko o tym, że tancerze ci są na określonym, wysokim, światowym poziomie i godnie reprezentują Polskę na arenie międzynarodowej.
Jednak ani ja, ani inny trener, mający już od kilku (kilkunastu) lat czołówkę polskich tancerzy w różnych dyscyplinach tanecznych, nie biega z transparentem, że tancerz X z mojego klubu wygrał z tancerzem Y z konkurencyjnego klubu mimo, że tancerz Y wygrał z tancerzem X na Mistrzostwach Polski i nie odsyła do oglądania wyników z tych turniejów, nie dlatego, iż jest skromny, lecz z całkiem z innych powodów, o których piszę poniżej. Bo przecież biorąc udział w rywalizacji na takim poziomie zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że Mistrz może odpaść w pierwszej rundzie. Gdy coś takiego się wydarzy, dyskutujemy w gronie trenerskim (towarzyszą temu zwykle duże emocje) co było tego przyczyną. Myślę, że wszyscy lubią te rozmowy, a wnioski z nich płynące są często zaskakujące, nie zawsze miłe, ale w konsekwencji pouczające.
Każdy szanujący się trener, fachowiec mający wyniki – a takich w Polsce jest niemało, ma dystans i pokorę do rezultatów, jakie osiągają jego tancerze – zwłaszcza na rangowych turniejach -
szczególnie, gdy chodzi o konkurencje, w których tancerz tańczy do muzyki organizatora, a na parkiecie występuje jednocześnie kilku zawodników. Poziom na tych imprezach jest bardzo wyrównany – tańczą przecież najlepsi tancerze z wielu krajów, prezentując różne style tańca. Wpływ na wynik na danym turnieju ma wiele czynników. Jak w danym momencie zaprezentował się tancerz? Czy poradził sobie ze stresem? Czy prawidłowo rozegrał parkiet? Czy trafiliśmy z formą? Jaki charakter tańca preferuje dane jury?
Są tancerze, którzy zawsze świetnie startują. To rzadkość. Ale też są tacy, którzy startują bardzo nierówno. A takich jest zdecydowanie więcej. Wiele zależy bowiem od obciążenia psychicznego, a także od sposobu rozgrywania turnieju. Debiutanci na takich turniejach mają najczęściej największy komfort psychiczny. Mistrzowie czują obciążenie. A dzieci trenerów (znam to z autopsji) mają obciążenie wielokrotnie większe.
Byłam na takich mistrzostwach, gdzie na połówce parkietu tańczyło sześć duetów. Wtedy decyduje łut szczęścia, że uda się zatańczyć całą choreografię bezkolizyjnie. Trwają ciągłe dyskusje w komisjach IDO na temat w jaki sposób rozegrać turniej, aby tancerze mogli najlepiej i bezpiecznie zaprezentować swoje umiejętności, a sędziowie mieli możliwość ich ocenienia w najbardziej obiektywny sposób. Jednocześnie też tak przeprowadzić rywalizację, aby trwała rozsądną ilość czasu.
Bo niestety, ale zdarzają się również nieudane imprezy międzynarodowe. Skrajnym przykładem mogą być wspominane w komentarzach do XV OMP Mistrzostwa Świata w Prostejovie, które były jedną z najgorszych imprez w historii IDO. Tancerze tłoczyli się na wąskim, głębokim parkiecie. Temperatura na zewnątrz powyżej 30 stopni Celsjusza w cieniu, a na sali jeszcze wyższa (bo nie było ani wentylacji, ani klimatyzacji). Niektórzy tancerze mdleli i rezygnowali ze startu (tak było m. in. z jedną z polskich tancerek). Numery startowe były za małe i słabo widoczne, a sędziowie – siedzący na bardzo wysokich trybunach – nie mieli żadnej możliwości zweryfikowania z jakim numerem startowym tańczy dany zawodnik. Było to niezgodne z przepisami, gdyż solo i duety powinny być oceniane z parkietu. Nie były to jedyne uchybienia. Niektórzy rozpoczynali turniej około godz. 22, a rywalizacja pierwszego dnia zakończyła się około 2.30. W konsekwencji odebrano prawo organizacji turniejów mistrzowskich organizatorom z Prostejowa.
Dla niektórych był to jednak rangowy turniej. Do analizowania wyników tego turnieju, w kontekście wyników uzyskanych na OMP nawołuje autor jednego z komentarzy. Potwierdza to moją tezę, że są „trenerzy”, dla których dobry turniej jest to ten, gdzie ich tancerze osiągają oczekiwane przez nich wyniki. A jeszcze lepszy, gdy komuś „dokopią” - szczególnie mistrzowi.
I to może być początek powstawania polskiego piekiełka.
Według nich to ta komisja sędziowska jest dobra, która dobrze oceni ich tancerza. Jeżeli jest inaczej, to komisja się myli, albo jest układowa. Dla mnie taka interpretacja to zwykłe podjudzanie, podrywanie autorytetu. Tego typu wynurzenia trenera / sędziego w publicznych komentarzach kłócą się z etyką sędziowską. Ani ja, ani inny sędzia nie ma monopolu na rację i nie ma prawa podważać ocen innych sędziów. Oczywiście dyskusja nad sposobem oceny jest bardzo wskazana, ale w gronie sędziowsko – trenerskim. Jednym z postulatów na ostatnim szkoleniu sędziowskim Polskiego Towarzystwa Tanecznego był wniosek, aby po zawodach wprowadzić obowiązek odprawy sędziowskiej, w której mogliby również aktywnie uczestniczyć trenerzy. Myślę, że w pewnym stopniu mogłoby to wyjaśnić różnice w ocenach. Proszę zauważyć, że w moich artykułach staram się nie podważać decyzji sędziów, ani dyskutować o wynikach.
Słyszałam, że w jednym z klubów trenerka po każdym niesatysfakcjonującym wyniku jej tancerzy przekazuje dzieciom i młodzieży, rodzicom, że sędziowie się na nich uwzięli - „na układy nie ma rady”. Na szczęście takie informacje są weryfikowalne, ale na to potrzeba czasu.
W tańcu towarzyskim – z przymrużeniem oka – emocjonalnie nastawionych rodziców nazywano członkami KOR-u (Komitet Oszalałych Rodziców :-) ). To jednak domena „początkujących” rodziców w tym ruchu. Z czasem prawie wszyscy z tego wyrastają. Jak jednak nazwać trenerów, którzy zachowują się podobnie? Mam nadzieję, że również oni z tego wyrosną. Inaczej bowiem doprowadzi to do naszego przysłowiowego polskiego piekiełka.
Póki co ostrzegam przed takimi sprawiedliwymi, którzy po udziale w jednej imprezie międzynarodowej wysnuwają daleko idące wnioski.
Rozumiem młodych trenerów. Również mocno przeżywam starty swoich tancerzy i dalej emocjonalnie podchodzę do turniejów. Jednakże – z perspektywy czasu - stwierdzam, że porażki nauczyły mnie o wiele więcej niż sukcesy.
Swoim tancerzom, którzy czują się pokrzywdzeni daję jedną radę – pracuj więcej, tańcz lepiej, bo jeżeli chcesz wygrywać musisz być dużo lepszy. Może się jednak zdarzyć, że nigdy nie wygrasz, ale kochasz to co robisz i to jest najważniejsze. Natomiast jeżeli wygrywasz – ciesz się tą chwilą i nie zważaj na tych, którzy chcą twój sukces pomniejszyć.
A na koniec jeszcze coś osobistego. Mimo, że cenię sobie amatorski ruch turniejowy z radością przyjmuję fakt, iż moi dorośli tancerze kończąc karierę tancerza turniejowego zaczynają się realizować w profesjonalnych przedsięwzięciach. Podobnie jak wielu innych młodych ludzi, dla których taniec był najpierw pasją, a teraz zaczyna być sposobem na życie. Miło byłoby, gdyby starty w naszych turniejach wspominali z sympatią i byli wdzięczni rodzicom oraz trenerom, że ich na tą drogę wprowadzili. Czego Państwu i sobie życzę.
[#1] wysłano 14.11.2008 23:31 z 77.114.4... Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.1.17) Gecko/20080829 Firefox/2.0.0.17
Autor: Oleczka
B. dobry artykuł! Jestem pod wrażeniem:] Miło mnie pani zaskoczyła.
Każdy ma swoje zdanie. I lepiej niech tak pozostanie, bo jeżeli zaczniemy rozwlekać się nad każdym jednym wynikiem, to wpadniemy w obłęd.
[#2] wysłano 15.11.2008 01:24 z 77.114.177.... Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 7.0; Windows NT 5.1; .NET CLR 1.1.4322)
Autor: Waldemar Tereba
P. Bogusławo!
Dziękuję bardzo za dedykację. Komentarze kierują się przede wszystkim emocjami. I mój pewnie też taki był, ale poruszył merytorycznie dwa tematy. Szkoda, że Pani tak agresywny i cyniczny artykuł się do nich nie odniósł i poniosły Panią nerwy. Dziwi mnie i zastanawia ten ton, tak bardzo nie pasujący do Damy, za którą Panią uważam. Obiecuję, że więcej nie będę korygował "faktów" P. Pauliny, że następne komentarze będą pozbawione emocji, przyjemne, ciepłe i przytulne. Pozdrawiam.
[#4] wysłano 15.11.2008 12:16 z 83.10.3.1... Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 6.0; Windows NT 5.1; SV1)
Autor: Obserwator
Witam!
Dziękuje P Waldemarze że jest Pan czujny i na tyle ma Pan odwagę, iż nie boi się Pan wyrażać opinii i faktów. Zauważyłam iż wszyscy się boją podpaść Państwu Zasadom i wolą wiele kwestii przemilczeć aby ich zawodnicy nie mieli później problemów, bo niestety tak pewnie by było - juz nie jednokrotnie mogliśmy się o tym przekonać. Jeszcze raz gratuluje odwagi!!!
[#6] wysłano 15.11.2008 17:05 z 84.10.144.2... Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 6.0; Windows NT 5.1; SV1; .NET CLR 1.1.4322; Dealio Toolbar 3.3)
Autor: Sławomir Jamiołkowski
Witam serdecznie Pani Bogusławo,
Przykro mi to stwierdzić ale w swoim kąśliwym artykule obraziła Pani i mnie więc nie wiedząc czy czytała Pani mój artykuł z forum - kolejne wyniki - przekopiowałem go i radzę przeczytać.
Sam kiedyś byłem tancerzem i teraz podzielam pasję swoich dzieci. I żeby wyprzedzić komentarze, to spełniłem się jako tancerz, i teraz nie próbuję leczyć jakiś swoich niespełnionych marzeń (bo zdobyłem wiele i taniec dał mi wiele satysfakcji). To , że akurat dzieci tańczą to ich wybór. Może niektórzy nie uwierzą ale patrzę na sprawy obiektywnie. Przykładem może być to, że w momencie kiedy moja córka odpadła w kategorii do 11 lat nie miałem sprzeciwów - jej wizerunek, technika, dynamika ma jeszcze wiele do życzenia. Natomiast problem zaczyna się w kategorii pow. 15 lat. Opiszę dwie kluczowe sytuacje, które właśnie tworzą zacytowane przez Panią słowa a użyte Przez Pana Waldka "Polskie Piekiełko" - nie chodzi oczywiście o turniej we Wrocławiu.
.... Jeżeli Pani tak fantastycznie radzi, i komentuje i krytykuje Pana Waldka, że jako sędzia zajął stanowisko - to ja teraz opisze moje na podstawie faktów a nie wyimaginowanych ocen sędziowskich, zdanie. Proszę sobie przypomnieć Pani Bogusławo Mistrzostwa Polski w Karczewie. Moja córka wchodzi do finału Mistrzostw Polski (7 zawodniczek - oczywiście pierwsza wersja !!!!). Cieszymy się, niebywały sukces bycie w finale MP. I co dowiadujemy się po przerwie technicznej?????!!!!!!, że finał zostaje rozszerzony do 9 osób - nota bene (może to przypadek - hehehehe) 2 - óch tancerek od Sędziego Głównego (w tym miejscu oczywiście wyprzedzę komentarz - gdyż wiem, że sędzia Główny ma prawo coś takiego zrobić - tylko po co ?!!!!). Zaznaczam również , że rozszerzenie finału w młodszej kategorii było uzasadnione (aby nie robić dogrywki), natomiast pow. 15???? !!!! wszystkie 7 tancerek miało prawidłową ilość skreśleń. Dzięki temu "Magicznemu rozszerzeniu finału" w Karczewie moja córka nie brała udziału w takich imprezach jak MŚ w Prostejowie i w Bremen. Jedna z tancerek z jakiś przyczyn nie pojechała i to właśnie moja córka by jechała jako kolejna z listy, gdyby finał nie został rozszerzony (bo oczywiście "niezależna i sprawiedliwa" komisja sędziowska sklasyfikowała córkę na 8 miejscu. Przypadek?... Kolejną sprawą, którą chce poruszyć bez szczegółów - to to, że w duecie w Karczewie moja córka z koleżanką zajęła 7 miejsce. Okazało się, że jeden z duetów nie jedzie, więc mówię sobie - bravooo! nagroda, jedziecie Panny reprezentować nasz Kraj do Prostejowa. Jakież było moje zdziwienie kiedy na liście startowej zgłoszonej do organizatora nie znalazłem Naszych dziewczyn a znalałem duet który zajął miejsce poniżej. Tylko dzięki wielkiemu zaangażowaniu Naszego trenera i trenera duetu, który został zgłoszony (bodajże z KIELC - któremu nota bene publicznie dziękuję za postawę godną naśladowania) nasze dziewczyny pojechały. A co ja usłyszałem od osób zgłaszających? że podobno plik z naszymi dziewczynami się nie załączył? kolejny przypadek? - nie chcę się tu wymądrzać ale jak można nie potwierdzić przy takiej randze imprezy, czy doszły wszystkie kandydatury? (Pani mówi, że my tylko komentarzami obrażamy Pani tancerki, które ciężko pracują), a co ja miałem córce powiedzieć - że to że bardzo ale to bardzo ciężko pracowała "trafił szlag - bo plik się nie załączył"?????!!!!! jak mi to wytłumaczył jeden z Ważniejszych przedstawicieli Polskiej federacji Tańca - który podobno miał jeszcze obiekcje do trenera, że Rodzic się włączył w tą sprawę. Nie za dużo przypadków jeżeli chodzi o moją córkę? Dlaczego ona ma być pokrzywdzona tylko dlatego, że urodziła się w Gdyni i mieszka w Gdyni? A widziała Pani teraz na turnieju jej taniec? I nie mówię, że powinna być pierwsza - ponieważ patrze na to obiektywnie. Ale oglądając najlepsze tancerki Świata - (dysponuję materiałem video), i na tej podstawie oglądając Nasze Polskie dziewczyny, moim zdaniem turniej we Wrocławiu powinna wygrać Natalia Radziszewska (ona jest przecież z Jasta prawda?)- oczywiscie nie jestem sędzią - ale mam pewną wiedzę taneczną - materiały video, i uważam, że zrobiła duże postępy. Co do pozostałych tancerek nie mówię, że sa złe ale ich taniec się za bardzo nie zmienił - czyli stąd wniosek, że chyba nie kierują się tym co robią najlepsi tancerze Świata. (tylko moje przepuszczenia!!!!) Natomiast co do mojej córki - wiem, wiem ... że padnie zaraz, że Ojciec jest stronniczy...:) proszę ją obejżeć na materiale z MP i teraz we Wrocławiu. Nie mówię również, która powinna być - nie jestem sędzią - ale 7 miejsce to jest w porównaniu do pozostałych dziewczyn niestety uważam krzywdzące. Natomiast ja jestem takim człowiekiem, że wytłumaczyłem wszystko córce, gdyż w pierwszej kolejności taniec to ma być zabawa, i radość i nie kolejne stresy, których nie mało w życiu. Natomiast Pani Bogusławo jak mam córce dalej tłumaczyć, że ma ciężko pracować jeżeli jak się bierzemy do roboty to albo zostaje rozszerzony finał, albo plik się nie załącza. I tak jak zaznaczyłem ja potrafię docenić dobry taniec; który porusza widza - przykład - Natalia Radziszewska - (wizualizacja, choreografia, technika - bardzo poszła do przodu). wywarła na mnie duże wrażenie. Ale Gwarantuję Pani, że się nie poddamy (tak jak kiedyś Patrycja Szymańska królowała - bo była przepaść między następnymi tancerkami), tak gwarantuję, że moja córka się też nie poddaje i ćwiczy ze zdwojoną energią - tylko proszę więcej nie pisać o tym, że to tylko praca - bo zawodnikom z klubów.... których nie wymienię... nie przydarzają się takie przypadki jak nam. A mistrzem od pocieszania i dobrego humoru jestem ja jako Ojciec.
A do Pani mam mały apelik na koniec - mniej zgryźliwości w Stosunku do Pana Waldka (Pani córce już też tego życzyłem) - który potrafił zająć stanowisko w pewnych kwestiach - owszem, każdy jest omylny ale jakoś Wam mniej się przydaża niż nam :). I cieszyc się tylko, że Pan Waldek obiektywnie zajmuje stanowisko w pewnych kwestiach - a to że jest sędzią to nie znaczy, że ma siedzieć cicho. Bo jeżeli tak będzie to ciagle jakieś pliki się nie będą załączać (a tak na marginesie bardzo śmieszna sprawa plik tylko z moją córką i koleżanką się nie załączył).
Także Pani bogusławo absolutnie nie mam zamiaru obrażać, nikogo z tancerek - bo wiem, że Pani dziewczyny ciężko pracują - i sa bardzo w porządku miałem okazję porozmawiać juz z niektórymi - i one są nakmniej winne, tych sytuacji - ale moim zdaniem jeżeli my dorośli będziemy dopuszczać do takich sytuacji jakie opisałem wyzej - to nasze dzieciaki właśnie będą nieszczęsliwe. Ale nie tylko te z Jasta ale i wszystkie Nasze z Gdyni też, i tych dwóch chłopaków ze Szczecina też, którzy świetnie tańczyli w duetach pow. 15 we Wrocławiu.
I apel - ocenialjmy wszystkich za taniec a nie za to z jakiego klubu są.
Mimo wszystko pozdrawiam całą społeczność taneczną. Do zobaczenia w Mikołajkach.
[#9] wysłano 16.11.2008 00:35 z 83.11.14.... Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 7.0; Windows NT 6.0; SLCC1; .NET CLR 2.0.50727; Media Center PC 5.0; .
Autor: OBIEKTYWNA OBSERWATORKA MILKA
Jestem zszokowana całą tą sytuacją. po pierwsze nie rozumiem dlaczego tego typu sprawy poruszane są na forum. nie możecie Państwo dyskutować na takie tematy na żywo, między sobą? musicie Państwo w swoje prywatne sprawy angarzować całą Polskę? Rozumiem, że każdy ma swoje racje. Rozumiem zarówno Pana Waldemara, który chce dla swoich zawodników jak najlepiej, rozumiem również Panią Zasadę, która wiele wysiłku włożyła w organizację tego turnieju.Panie Tereba: znam zawodniczki z Pańskiego klubu, uważam, że są bardzo dobrymi tancerkami (szczególnie kilka w klategorii do 11 lat) i uważam, że często są za nisko oceniane. Także w tej kwestii zgadzam się w 100%, ale czy należy o to obwiniać Panią Zasadę? Klub tańca Jast jest organizatorem tej imprezy, ale przecież nie organizatorzy, tylko sędziowie decydują o wynikach. Na OMP pojawiają się sędziowie z różnych klubów, mają różne upodobania i preferują odmienne style Disco dance, co widać po ich podopiecznych. Nie dziwmy się więc, że oceniają w różny sposób. Są to sędziowie znani i cenieni w naszym środowisku, oceniają na większości cenionych turniejów, ich typy są znane, więc jeśli chodzi o wyniki to nie rozumiem szczerze mówiąc tego zaskoczenia. Jest tu może jeden wyjątek. niestety zgadzam się z Panem Terebą co do sędziego Piotra B. z Lublina. Patrzę na jego typy z rund początkowych i oczom się nie mogę nadziwić, że nominuje do następnych rund kolejno wszystkie swoje zawodniczki, które często nie mają żadnego innego krzyżyka... Co do Pani Zasady. Łatwo się przyczepić, jeżelli ktoś źle sędziuje swoje zawodniczki. Niestety trudniej się tłumaczyć jeżeli ktoś obwinia nas o to samo. Niedawno ukazł się artykuł krytykujący turniej we wrześni, gdzie zrównany został z ziemią organizator i sędziowie. Powinna Pani zrozumieć niezadowolenie innych trenerów, którzy mogą w tej chwili myśleć tak jak trenerzy Jasta podczas zawodów we Wrześni.
Po drugie... Jestem niebywale zadziwiona wywodami Pana Jamiołkowkiego. Czy zdaje sobie Pan sprawe, że pisząc takie rzeczy wydaje Pan wyrok nie tylko na swoją córkę, ale i na wszystkie jej koleżanki? Czy zdje Pan sobie sprawe, że kształtuje Pan spojrzenie całej Polski na wasz klub? Mam wrażenie, że nie do końca. Nie wiem, czy konsultował Pan swoją wypowiedz z trenerem, ale ja wiem napewno, że gdybym zobaczyła taki wpis na ogólnopolskim forum(a sama jestem trenerem) to zareagowałabym bardzo ostro. Wierzę w to , że Pańska córka dużo trenuje. Ale nie tylko ona! Wielu tancerzy spędza na sali godziny trenując i udosoknalając swoją technikę. NIestety mam wrażenie, że Pan tego nie dostrzega. Rozumiem, że spojrzenie rodzica może być trochę inne, bardziej pobłażliwe, nie dostrzega się tylu błędów i niedociągnięć, nawet jeżeli się uważa za osobę obiektywną. Prosze mi wierzyć, tak jest, a wiem to z wieloletniej autopsji. Po przeczytaniu Pańskich słów dochodzę do wniosku, że ma Pan jakąs manię prześladowczą. Proszę nie wyolbrzymiać sprawy do jakiś spisków i zamachów!! bez przesady! To tylko taniec, nie wybory prezydenckie!! Proszę się zastanowic, komu miało by zależeć na takich przekrętach?! Może troszeczkę więcej pokory? Może należałoby dostrzec pracę nie tylko swoją, ale i innych zawodników? Bo proszę mi wybaczyć, ale ostatnio mam wrażenie, że Pańska córka nie docenia tego co ma. Czy dostanie się do finału praktycznie każdego turnieju to mało?? Przepraszam, ale obserwowałam ją zaróno w Karczewie, jak i na OMP i zauważyłam, że jest wiecznie nie zadowolona z wyników. Ale czy nie warto się zastanowić, dlaczego tak się dzieje? Może to wina nie tylko sędziów, ale tego, że poprostu inne zawodniczki również prezentują wysoki poziom i ich wynikach decydują tak naprawdę często szczególy. Może warto ochłonąć i jeszcze raz przeanalizować prezentacje rywalek, spojrzeć na oceny oczami sedziego? Jak ktos juz tu pisał: o gustach się nie decyduje. Rozpatrujmy więc te prezentacje nie pod względem preferencji tanecznych. sróbujmy spojrzeć na nie przez ,, szkiełko i oko" , a nie przez,,czucie".
Może wypowiem się teraz być może zbyt ostro, ale radzę wprowadzić w swoje zachownie trochę więcej pokory i mniej narcyzmu.
P.S. dlaczego podpisuje się Pan różnymi nikami? czy ma Pan coś do ukrycia?
[#10] wysłano 16.11.2008 10:21 z 77.112.207.2... Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 7.0; Windows NT 5.1; .NET CLR 1.1.4322)
Autor: Waldemar Tereba w odpowiedzi na komentarz: #9
P. Milko!
Pozwoli Pani, że ustosunkuję się do Pani komentarza, z którym w większości się zgadzam. "Dlaczego tego typu sprawy poruszane są na forum?" Proszę mi wierzyć, że wiele rozmów prowadzonych było na ten tamat w gronie sędziów i trenerów i ... no właśnie i...? Proszę pamiętać, że społeczność taneczna to nie tylko trenerzy, sędziowie, ale przede wszystkim tancerze. Nigdy nie obwiniałem Pani Zasady za ten stan rzeczy. Powiem więcej jest Ona dla mnie autorytetem w tej dziedzinie, ale nie oznacza to, że nie może przyjąć kilku słów krytyki, bo "prawdziwa cnota krytyki się nie boi". Tymbardziej, że od początku źle zostałem zrozumiany. Nie napisałem, że mam pretensje do oceny moich zawodniczek - choć, w niektórych przypadkach powinienem. Napisałem, że ocena finału solistek i duetów powyżej lat 15 to delikatnie mówiąc dance masakra. Reakcja Pani Zasady nie ukrywam, że mnie zaskoczyła. Ma Pani rację, że to sędziowie oceniają, nie Organizator. Ale Organizator Ich zaprasza. Ja poruszyłem sprawę jednego z nich. Tylko jednego - P. Bałabuszka. Pozwoli Pani,że resztę Pani wypowiedzi zostawię bez komentarza i wierzę, że prawdziwy, dobry taniec zawsze się obroni! Serdecznie pozdrawiam.
[#11] wysłano 16.11.2008 14:17 z 84.40.201.2... Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; en-US; rv:1.9.0.1) Gecko/2008072403 Mandriva/3.0.1-1mdv2008.1 (2008
Autor: Kaśka Łódź
Witam i gratuluję świetnego artykułu :)
Chciałam z przykrością zauważyć, że w środowisku tanecznym rzadko możemy obserwować zjawisko zwane "dystansem w stosunku do własnej osoby", a szkoda. Czytając powyższe komentarze stwierdzam, iż dla niektórych jest to zjawisko wręcz abstrakcyjne. Panie Sławomirze, nie rozumiem dlaczego uważa Pan, że wypadki, które Pan opisuje były celowe. Czyżby ta pewność wynikała ze zbyt wysokiej samooceny? Wątpię, aby ktoś specjalnie dyskryminował Pańską córkę i jej koleżanki, bo pytam: w jakim celu?
Kolejny element, który mnie zastanawia, to wszechobecne tzw."parcie na zwycięstwo". Dlaczego dla wielu taniec przestał być przyjemnością, a stał się dziwnym wyścigiem? Rozumiem, że taniec jest dla większości startujących sposobem na życie, gdyż do tego grona sama od dawna się zaliczam, ale czy ktoś powiedział, że życie jest wieczną walką pozbawioną wszelkiej zabawy i przyjemności? Startuję w turniejach tańca od wielu lat. Raz zajmuję wyższe miejsca, raz niższe, ale zawsze staram się głównie bawić swoim pokazem, z bardzo prostej przyczyny. Uważam, że każdy sędzia, rodzic trener znajduję większą przyjemność z oglądania tancerza, który widać, że kocha to co robi, niż takiego który z wielkim wysiłkiem na twarzy zastanawia się co zrobić by wygrać i (dosłownie i w przenośni) znokautować swoich rywali.
[#12] wysłano 16.11.2008 14:25 z 84.10.144.2... Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 6.0; Windows NT 5.1; SV1; .NET CLR 1.1.4322; Dealio Toolbar 3.3)
Autor: Sławomir Jamiołkowski
Pani Milko,
nie wiem dlaczego Pani uważa, że wydaje wyrok na swoją córkę? i jej koleżanki z klubu. Czyżby aż tak prawda kogoś zabolała? Natomiast myli się Pani, moja córka cieszy się z każdego wyniku, który osiąga. Co do Pani słów na temat pracy innych zawodników - to ja doskonale zdaję sobie, sprawę - że wszyscy trenują bardzo ciężko i też wiem jaki poziom reprezentują. Więcej na ten temat już nie dodam.... Natomiast co do organizacji nie miałem zastrzeżeń, ponieważ uważam, że w większości przypadków turnieje są organizowane na wysokim poziomie. Co do Pani "ostrych słów" :) to od momentu kiedy Nasi tancerze zaczeli tańczyć nic innego nie słyszę tylko o pokorze.... Dziękuje Pani bardzo za te rady, ale widocznie nie przeczytała Pani mojego komentarza ze zrozumieniem. Odniosła się Pani tylko do moich przemyśleń na temat tańca mojej córki (może i Pani ma rację, że nie powinienem na forum krajowym o tym pisać - wszystkich urażonych wobec tego przepraszam)... ale moje wzburzenie i nie chcę się tu teraz przed nikim tłumaczyć - rozpoczęło się od tych momentów, które opisałem a Pani się do nich nie ustosunkowała - (bezpodstawne rozszerzenie finału w Karczewie, oraz pominięcie duetu przy zgłoszeniu dziewczyn na MŚ w Prostejovie). W tym miejscu chcę dodać, że, nie mam pretensji o to do Pani Bogusławy Zasady, którą też nota bene bardzo cenię - ale przyzna mi Pani rację chyba?, że po takich zdarzeniach.... mnie jako Rodzica też mogą czasami ponosić nerwy, i po tych zdarzeniach może i niepotrzebnie zająłem stanowisko na temat tańca córki. Nie, nie konsultowałem mojej wypowiedzi z trenerem, (może faktycznie błąd), lecz ja jestem takim człowiekiem, że nie obgaduje nikogo na boku tylko wypowiadam co mnie gryzie.
Ad rem... w tym miejscu przepraszam całą komisje sędziowską z Wrocławia - za moje przemyślenia (w myśl zasady, że faktycznie z werdyktem komisji nie powinno sie dyskutować), tylko ją uszanować. Natomiast to, że dwukrotnie zostało zrobione to co opisałem wyżej (nie nazwę tego po imieniu - bo ciśnie mi się na usta złe słowo), nikogo nie przepraszam , a wręcz dalej mam złość w sobie.
I mam nadzieję, że moją wypowiedzią nikogo nie uraziłem z tancerzy bo te dzieciaki niczemu nie są winne. Natomiast my dorośli czasami mamy też chwile słabości.
Pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz przepraszam tych, których uraziłem.
[#13] wysłano 16.11.2008 20:11 z 83.27.45.1... Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 6.0; pl; rv:1.9.0.3) Gecko/2008092417 Firefox/3.0.3
Autor: Kamila
Witam serdecznie, tanecznie i stepująco!
Jakże miło jest poczytać słowa konstruktywnej krytyki napisane przez dorosłych ludzi, z poszanowaniem wszelkich zasad ortografii i interpunkcji, ale jak piszą oszołomy w szoku, a nawet w amoku to chyba nie powinnam wymagać zachowania zasad pisowni języka polskiego.
Tak czytam państwa komentarze i zastanawiam się dlaczego głównymi wypowiadającymi się są trenerzy, rodzice, właściciele szkół tańca a tylko znikoma liczba tancerzy marnuje swój czas na pisanie komentarzy w internecie. Jeśli chcą państwo się obrzucać błotem radzę prywatne spotkanie przy kawie bądź piwie, gdzie każdy wystąpi pod własnym nazwiskiem, a nie z plakietką „obiektywny”, „zadowolony” czy |”obserwator” na twarzy. Byłoby i uczciwiej i bardziej wychowawczo jakby tancerze nie czytali tych nieskładnych wypocin. Taka sytuacja, że na żale jednego czy drugiego pana, poważna osoba, właścicielka szkoły tańca, sędzia wysmaża nikomu niepotrzebny artykuł, poruszający po raz enty znane kwestie i do tego pełen osobistych wycieczek nie powinna mieć miejsca.
Co do meritum sporu. Proszę Państwa, nie istnieje coś takiego jak obiektywna ocena tańca a już w szczególności jego wyrazu artystycznego. Dla jednego dziełem sztuki będzie Mona Liza a dla innego pisuar i obie strony będą przekonane o słuszności swojej oceny. Można ewentualnie mówić o obiektywnej ocenie techniki tanecznej, chociaż też nie każdy element da się ująć w normy. Ale nie będę tu pisać o technice bo tancerką nie jestem i się na tym nie znam. Co mnie natomiast uderza to kolejne posty rodziców i trenerów piszących, że oni obiektywnie oceniają daną konkurencję. Co tam, że jedną z zawodniczek jest córka danego pana lub podopieczna innego. Jeśli są Panowie zaangażowani emocjonalnie to choćby nie wiem co, nie będą Panowie obiektywni.
A teraz dwa słowa odnośnie sędziowania. Fakt taniec ciężko ocenić ale proszę mi nie pisać, że to całkiem naturalne, że jeśli w finale konkurencji nie znajduje się żadna dziewczyna z zespołu organizatora to potem finał zostaje rozszerzony o tancerki pominiętego zespołu. Niestety wzbudza to podejrzenia i później pojawiają się komentarze, że sędziowanie jest niesprawiedliwe. To samo tyczy się sytuacji kiedy córka organizatorów wygrywa w każdej konkurencji w jakiej startuje. W tym momencie mam na myśli zwycięski duet w kategorii pow. 15 lat (tak dla bezpieczeństwa – nie miałam w finale córki, siostry, matki ani babci, której kibicowałam ;) ). Dziewczyny, akurat na tych zawodach były jednym ze słabszych duetów i zdecydowanie nie zasłużyły na wygraną. Nie wiem czy było to spowodowane tym, że z założenia wygrywają bo są uważane za najlepsze i sędziowie już na nie nie patrzą czy może na wynik wpłynęło nazwisko. I proszę nie zrozumieć mnie źle, w żadnym wypadku nie umniejszam im talentu, ale wiele osób, z którymi rozmawiałam uważa, że stać je na więcej, więc jeśli powinie im się noga uczciwie powinien zostać doceniony lepszy duet.
PS: Nie wiem czy autorka artykułu czyta komentarze jeśli tak to taka mała uwaga „A propos wyników”, a nie „Nota bene wyników”, a jeśli nie to prośba do moderatorów o korektę.
[#14] wysłano 16.11.2008 22:10 z 83.27.59.1... Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.9.0.4) Gecko/2008102920 Firefox/3.0.4 Creative ZEN
Autor: Paulina Zasada w odpowiedzi na komentarz: #13
„Jeśli chcą państwo się obrzucać błotem radzę prywatne spotkanie przy kawie bądź piwie, gdzie każdy wystąpi pod własnym nazwiskiem, a nie z plakietką „obiektywny”, „zadowolony” czy |”obserwator” na twarzy. Byłoby i uczciwiej i bardziej wychowawczo jakby tancerze nie czytali tych nieskładnych wypocin.”
Portal dance.pl jest właśnie od tego, aby każdy mógł tu wyrazić swoje zdanie i podyskutować. Jeżeli Pani się to nie podoba, proponuję nie czytać tych, jak to Pani określiła, „nieskładnych wypocin”.
Czym różni się podpis „Kamila” od „obiektywny” czy „zadowolona” ? Skoro byłoby uczciwiej i bardziej wychowawczo, to dlaczego Pani się nie podpisała imieniem i nazwiskiem?
„Taka sytuacja, że na żale jednego czy drugiego pana, poważna osoba, właścicielka szkoły tańca, sędzia wysmaża nikomu niepotrzebny artykuł, poruszający po raz enty znane kwestie i do tego pełen osobistych wycieczek nie powinna mieć miejsca. „
A dlaczego taka sytuacja nie powinna mieć miejsca? Co złego jest w tym, że „poważna osoba” publikuje swoje przemyślenia?
Co do tego, że artykuł jest „nikomu niepotrzebny”... Jak widać po komentarzach, jednak komuś ten artykuł się przydał. Następnym razem proponuję pisać nie o wszystkich i o nikim, tylko o sobie.
„Co do meritum sporu. (...)”
Co do tego akapitu w pełni się z Panią zgadzam.
„Fakt taniec ciężko ocenić ale proszę mi nie pisać, że to całkiem naturalne, że jeśli w finale konkurencji nie znajduje się żadna dziewczyna z zespołu organizatora to potem finał zostaje rozszerzony o tancerki pominiętego zespołu.”
Ile razy będą Państwo wracać do tego jednego wydarzenia? Zresztą nikt tu nie napisał, „że to całkiem naturalne”, a wręcz przeciwnie: wszyscy uważamy, że decyzja sędziego była nieuzasadniona oraz, że popełnił błąd dopuszczając dodatkowe dwie solistki do finału.
„ nie będę tu pisać o technice bo tancerką nie jestem i się na tym nie znam”
„Dziewczyny, akurat na tych zawodach były jednym ze słabszych duetów i zdecydowanie nie zasłużyły na wygraną.”
Bez komentarza...
Krytykuje Pani wszystkich dookoła: trenerów, rodziców i właścicieli szkół tańca, że się tu wypowiadają, autorkę artykułu, że go napisała, tancerzy, że się nie wypowiadają.... Raz pisze Pani, że się nie zna, a za chwile podważa decyzje siedmioosobowego grona licencjonowanych sędziów. Radzę dobrze pomyśleć, zanim znowu zacznie Pani wypisywać takie bzdury. Chociaż w sumie... Po co się zastanawiać, jak można anonimowo obrzucić wszystkich błotem, a szczególnie tych, którzy mają odwagę się podpisać?
[#15] wysłano 16.11.2008 23:57 z 83.27.58.1... Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 7.0; Windows NT 5.1; .NET CLR 1.1.4322)
Autor: Kamila
"Portal dance.pl jest właśnie od tego, aby każdy mógł tu wyrazić swoje zdanie i podyskutować. Jeżeli Pani się to nie podoba, proponuję nie czytać tych, jak to Pani określiła, „nieskładnych wypocin”. "
Moim zdaniem lepiej by było gdyby ten portal funkcjonował jako miejsce z informacjami na temat turniejów, ich wynikami, zdjęciami czy giełdą wymiany strojów, partnerów itp., bo jako taki spełnia swoją funkcję znakomicie. A dyskusje internetowe maja to do siebie, że często, gęsto są prowadzone pod wpływem emocji i do niczegi nie prowadzą. Co do nieskładnych wypocin to akurat nie chodziło mi o to o czym są dane wypowiedzi, tylko w jaki sposob są napisane czyli styl, ortografia i interpunkcja, która w niektórych przypadkach bardzo zaburza odbiór czytanego posta.
"Czym różni się podpis „Kamila” od „obiektywny” czy „zadowolona” ? Skoro byłoby uczciwiej i bardziej wychowawczo, to dlaczego Pani się nie podpisała imieniem i nazwiskiem? "
A no tym, że podpisuję się własnym imieniem co w moim odczuciu wystarcza. I tak nic nikomu nie powie moje nazwisko, z resztą w internecie mogę się podpisać jak mi się żywnie podoba. Tu nie chodzi o to jak podpisywać posty tylko o to, że takie dyskusje powinny być toczone między trenerami, sędziami i ewentualnie rodzicami a nie na forum publicznym, do którego mają dostęp również tancerze. Nie zapominajmy, że wśród nich są też dzieci, dla których trenerzy i sędziowie powinni być autorytetami i taki pomysł, że zawody są ustawiane nie powinien im nawet przyjść do głowy.
"A dlaczego taka sytuacja nie powinna mieć miejsca? Co złego jest w tym, że „poważna osoba” publikuje swoje przemyślenia? "
W tym, że poważna osoba (bez cudzysłowu) publikuje swoje przemyślenia nie ma nic złego, tylko niech one nie będą ad persona, z dodatkowo specjalną dedykacją. Dobrzy tancerze sami swoim tańcem się obronią bez specjalnych artykułów udowadniających, że wszystko było fair.
"Co do tego, że artykuł jest „nikomu niepotrzebny”... Jak widać po komentarzach, jednak komuś ten artykuł się przydał. Następnym razem proponuję pisać nie o wszystkich i o nikim, tylko o sobie."
Z tym bym polemizowała. Panowie, do których był skierowany powtórzyli swoje racje, inne osoby powtórzyły komentarze, które pojawiły się po MP w Karczewie. Czy udało się dojść do jakichś konstruktywnych wniosków? Chyba nie. Te osoby, które uważają, ze zawody odbywają się w pełni sprawiedliwie nie zmieniły swojego zdania i te które uważają, że niektóre kluby czy tancerze są faworyzowani a inni wręcz przeciwnie też trwają przy swoim stanowisku. Pojawiła się koncepcja co zrobić aby obie strony były zadowolone? Też nie zauważyłam. W tym sensie, moim zdaniem, był niepotrzebny. Ale rzeczywiście dla tych, którzy tu rozmawiają stworzył kolejną arenę do dyskusji, tylko nie wiem czy to takie pozytywne ją przeciągać.
"Ile razy będą Państwo wracać do tego jednego wydarzenia? Zresztą nikt tu nie napisał, „że to całkiem naturalne”, a wręcz przeciwnie: wszyscy uważamy, że decyzja sędziego była nieuzasadniona oraz, że popełnił błąd dopuszczając dodatkowe dwie solistki do finału."
No to dobrze, że wszyscy tak uważamy tylko teraz chodzi o to żeby takie sytuacje się nie powtarzały.
„ nie będę tu pisać o technice bo tancerką nie jestem i się na tym nie znam”
„Dziewczyny, akurat na tych zawodach były jednym ze słabszych duetów i zdecydowanie nie zasłużyły na wygraną.”
Bez komentarza...
A ja skomentuję. Po pierwsze: dalej piszę, że rozmawiałam z innymi osobami (czyt. tancerzami), które uważają, że dziewczyny stać na więcej czyli na tych zawodach były w słabszej formie. Po drugie pewne rzeczy nawet laik zauważy, to że nie znam się na technice nie znaczy, że jestem ślepa. Po trzecie: nie wiem czy zwróciła Pani uwagę na reakcję widowni (w większości tancerzy) na ogłoszenie wyników. Słabym oklaskom po wyczytaniu pierwszego miejsca daleko było do entuzjastycznego aplauzu dla zawodników zajmujących kolejne miejsca albo zwycięzców innych konkurencji.
I chyba muszę jeszcze raz napisać bo wydaje mi się, że zbyt osobiście Pani odebrała moją krytykę. Tancerki, o których piszę należą do polskiej czołówki i ich obecność w finale jest jak najbardziej zasłużona ale jeśli zdarzy im się słabszy występ to powinno to zostać zauważone.
"Krytykuje Pani wszystkich dookoła: trenerów, rodziców i właścicieli szkół tańca, że się tu wypowiadają, autorkę artykułu, że go napisała, tancerzy, że się nie wypowiadają...."
Owszem krytykuję rodziców, trenerów i właścicielu szkół tańca za to, że się tu wypowiadają ale gdzie Pani wyczytała, że krytykuję tancerzy, że się nie odzywają to jestem bardzo ciekawa. Bardzo dobrze, że tancerze się nie odzywają, to zresztą tylko potwierdza tezę pani Bogusławy Zasady, że niektórzy trenerzy i rodzice leczą swoje frustracje, bo młodzież mało to obchodzi. Doceniają swoich zdolnych rywali a jak uważają, że ktoś wygrał niezasłużenie ponarzekają w gronie najbliższych znajomych i biorą się do roboty, którą tutaj tak wszyscy zalecają.
"Raz pisze Pani, że się nie zna, a za chwile podważa decyzje siedmioosobowego grona licencjonowanych sędziów."
Na ten zarzut odpisałam już wyżej.
"Radzę dobrze pomyśleć, zanim znowu zacznie Pani wypisywać takie bzdury."
A w którym momencie wypisuję bzdury?
"Po co się zastanawiać, jak można anonimowo obrzucić wszystkich błotem, a szczególnie tych, którzy mają odwagę się podpisać?"
Ja nie napisałam, że wypisuje Pani bzdury więc kto tu kogo obrzuca błotem? Jedyne obraźliwe słowa jakie znajduję w swoim komentarzu to "wypociny" (proszę wybaczyć ale jeśli ledwo rozumiem co dana osoba miała na myśli, bo ma wyrwane klawisze caps lock, alt i nie wie do czego służą znaki przestankowe, to niestety inaczej takiej wypowiedzi nie potrafię nazwać), zwrot "oszołomy w szoku" (już wcześniej miało być w cudzysłowiu, bo to był cytat z dyskusji o wynikach a nie moje zdanie) i "wysmaża nikomu niepotrzebny artykuł" (tutaj przepraszam bo może poniosła mnie chęć napisania mojego zdania bardziej barwnie a wyszło niegrzecznie, a że artykuł moim zdaniem był niepotrzebny chyba nie było obraźliwe?).
[#16] wysłano 17.11.2008 00:09 z 84.201.210... Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 7.0; Windows NT 5.1; .NET CLR 1.1.4322; MEGAUPLOAD 2.0; .NET CLR 2.0.5
Autor: Piotr Bałabuszek
Witam. Serdecznie zapraszam Pana Waldemara Terebę do rozmowy na temat mojej oceny finału solo>15lat dziewcząt na OMP we Wrocławiu. Ze swojej strony obiecuję, że w miarę swoich możliwości, wiedzy jaką dysponuje oraz pamięci postaram się w sposób przejrzysty i rzeczowy wyjaśnić podstawy merytoryczne mojej oceny. PS. Sądzę,że taka rozmowa mogłaby się odbyć np. na najbliższym turnieju, na którym się spotkamy. Z wyrazami szacunku Piotr Bałabuszek.
Pani zdanie na temat preferowanej zawartości dance.pl zostało odnotowane.
W moim mniemaniu artykuł nie był skierowany do dwóch Panów, ani nawet do jednego z nich. Poruszył wiele istotnych kwestii i myślę, że nie tylko ja przeczytałem go, jak i inne artykuły tej autorki, z zainteresowaniem.
"...w jaki sposob są napisane czyli styl, ortografia i interpunkcja"
Proponuję jeszcze raz przeczytać swoje komentarze, jednak tym razem zwrócić uwagę na interpunkcję. Pokora w stosunku do samego siebie - mam wrażenie, że to jeden z ważniejszych przekazów tego artykułu...
[#18] wysłano 17.11.2008 20:05 z 83.10.29.... Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 6.0; Windows NT 5.1; SV1)
Autor: ????????????? w odpowiedzi na komentarz: #17
Kuba to jest portal o tańcu i poruszanych jest wiele ważnych spraw a ty tutaj wyskakujesz z interpunkcją , stylem itd. jeśli w grę wchodzą emocje to nikt nie zwraca uwagi na takie rzeczy . Wyluzuj trochę!
Drogi "pytajniku". Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości, dlatego właśnie postanowiłem zareagować kiedy jedna z komentujących osób wytyka innym braki w kwestii interpunkcji sama robiąc błędy.
[#20] wysłano 17.11.2008 21:42 z 83.27.4.... Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 6.0; pl; rv:1.9.0.4) Gecko/2008102920 Firefox/3.0.4
Autor: Kamila
Gratuluję Panu Bałabuszkowi postawy. O to właśnie chodzi, żeby tego typu sprawy załatwiać w cztery oczy, a nie na forum publicznym.
"W moim mniemaniu artykuł nie był skierowany do dwóch Panów, ani nawet do jednego z nich." Dedykacja i cytaty z wypowiedzi obu panów znajdujące się w artykule w moim mniemaniu wskazują na coś zupełnie innego, ale nie będę się upierać. Pan może skonsultować to z autorką artykułu, ja nie, więc wierzę na słowo, że ten artykuł to zbiór luźnych przemyśleń nieskierowanych do nikogo osobiście.
„Proponuję jeszcze raz przeczytać swoje komentarze, jednak tym razem zwrócić uwagę na interpunkcję.”
Dziękuję za tę cenną uwagę. Od zawsze miałam problemy z interpunkcją i staram się z tym walczyć. Tylko proszę zauważyć, że ja nikomu nie wytykam konkretnych, indywidualnych błędów, bo każdy ma do nich prawo. Moja opinia tyczyła się przypadków kiedy wypowiedź jest sklecona tak chaotycznie, że jej zrozumienie wymaga sporo wysiłku od czytającego.
„Pokora w stosunku do samego siebie - mam wrażenie, że to jeden z ważniejszych przekazów tego artykułu... „
Na szczęście ten przekaz skierowany jest do tancerzy, trenerów i „KOR-u”, ja do żadnej z tych kategorii się nie zaliczam :).
A tak na marginesie podoba mi się wybiórczość z jaką potraktował Pan mój post. Uwaga na tematy około polonistyczne była tylko dodatkiem, a nie „clue” mojego komentarza, ale jak wiadomo stara, dobra zasada prowadzenia dyskusji głosi, że wybieramy z wypowiedzi interlokutora tylko to na co wygodnie jest nam odpowiedzieć.
Pozdrawiam
PS: Uwaga na temat błędu w artykule Pani Zasady (przypominam „a propos wyników”, a nie „nota bene wyników”) była tylko przyjacielską radą, a nie złośliwością, ale widzę, że tutaj nic, co ma postać choćby najmniejszej krytyki właścicieli portalu nie jest przyjmowane do wiadomości.
Większość książek, które przydarzyło mi się przeczytać zawierała dedykację. Zazwyczaj autor dedykował swe dzieło rodzicom, ale to wcale nie znaczy, że było skierowane do nich. Natomiast wykorzystanie cytatów, w moim mniemaniu, tym bardziej nie wskazuje odbiorców. Nie konsultowałem się w sprawie intencji z autorką.
Proszę bardzo. Ja też niczego nikomu nie wytykam. Osobiście staram się nie robić błędów, jednak rozumiem, że pisząc "na szybko", często pod wpływem emocji, mogą się przydarzyć nawet prymusom ;), dlatego daleki jestem od określania czyichś komentarzy mianem "nieskładnych wypocin".
W takim razie ten przekaz nie dotyczy także mnie, ale mimo wszystko chwilę podumałem nad swoim postępowaniem. ;)
Proszę mi wybaczyć, ale nie mam aż tyle czasu, aby ustosunkować się do każdego zdania z Pani komentarza. Nie wydaje mi się, aby było to konieczne. Cieszę się, że moja "wybiórczość" przypadła Pani do gustu.
Treść po PS to już niestety niepotrzebne insynuacje. Każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie na dance.pl. Pani Zasada uczyniła to za pomocą artykułu, Pani Kamila wyraziła swoją opinię na temat artykułu jak i komentarzy poprzedzających publikację, ja natomiast odniosłem się do opinii Pani Kamili.
[#23] wysłano 18.11.2008 11:40 z 77.115.233.... Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.9.0.4) Gecko/2008102920 Firefox/3.0.4
Autor: Bogusława Szczepanik - Zasada w odpowiedzi na komentarz: #6
1. Jeżeli chodzi o sprawę Karczewa, to uważam, iż sędzia główny podjął nieprawidłową decyzję rozszerzając finał w solistkach powyżej 15 lat. Nie sądzę jednak, aby było to wymierzone w kogokolwiek. Według mnie wyciąga Pan z tego faktu zbyt daleko idące wnioski.
Gdynia to wspaniałe miasto, na miejsce urodzenia.
2. Zgłaszanie na imprezy międzynarodowe odbywa się w następujący sposób. Tancerzy, którzy zakwalifikowali się do imprez międzynarodowych zgłasza klub do swojej federacji, a ta z kolei przesyła zgłoszenie do Sekretariatu Narodowego IDO. Sekretariat zgłasza całą reprezentacje do organizatora mistrzostw. Zgłoszenie następuje w formie elektronicznej. W momencie, kiedy upływa termin zgłoszeń, zamyka się automatycznie bramka i nie można dokonać już żadnej korekty. W związku z tym termin zgłoszeń w Polsce zostaje wyznaczony wcześnie, potem wywieszane są listy zgłoszeń, aby w momencie pomyłki można było zgłoszenie skorygować. Jeżeli chodzi o wyżej wspomniany duet, to błąd zaistniał po stronie federacji zgłaszającej. PFT, niestety, zbyt późno zauważyło pomyłkę. Sekretarz Narodowy znalazł jednak pozytywne rozwiązanie. Poprosił o wycofanie się innego duetu, a także wystąpił do organizatora mistrzostw o korektę zgłoszenia. O tych działaniach poinformowani byli trenerzy wspomnianego duetu, którzy osobiście podziękowali mojemu mężowi za pozytywne załatwienie tej sprawy.
Podziwiam Pana zaangażowanie i mam nadzieję, że niedługo Wasz klub zorganizuje turniej, bo wiem z własnego doświadczenia, że przede wszystkim tacy rodzice potrafią skutecznie wspierać organizację turniejów tańca.
[#24] wysłano 18.11.2008 12:13 z 77.115.233.... Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.9.0.4) Gecko/2008102920 Firefox/3.0.4
Autor: Bogusława Szczepanik - Zasada w odpowiedzi na komentarz: #2
Mój artykuł odebrał Pan zbyt osobiście. Nie taka była moja intencja. Rozumiem Pana emocje, bo nie tylko Pan im ulega, ale również wielu trenerów - nie wyłączając mnie.
A propos merytorycznej krytyki – o wynikach nie dyskutowałam, nie dyskutuję i nie będę dyskutowała na forum – natomiast jako organizator i sędzia główny starałam się, aby wszystko przebiegało zgodnie z przepisami. W związku z tym proszę o podanie, gdzie mogę znaleźć przepis mówiący o długości przerw między rundami - „łamanie przepisów IDO w kwestii przerw między rundami”. Przyznaję szczerze. Ja nie znam takiego przepisu. Czy mógłby Pan napisać, gdzie można go znaleźć, bo chciałaby się z nim zapoznać, aby więcej takiego błędu nie popełniać. Pozwoli to również innym organizatorom ustrzec się takich błędów.
Pozdrawiam i do zobaczenia w Mikołajkach. Tam możemy podyskutować.
[#25] wysłano 18.11.2008 12:22 z 83.27.47.... Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.9.0.4) Gecko/2008102920 Firefox/3.0.4 Creative ZEN
Autor: Paulina Zasada w odpowiedzi na komentarz: #15
„(..)dalej piszę, że rozmawiałam z innymi osobami (czyt. tancerzami), które uważają, że dziewczyny stać na więcej czyli na tych zawodach były w słabszej formie”
A ja rozmawiałam z wieloma tancerzami, którzy twierdzili, że Ola i Agnieszka były świetne... I o czym to świadczy? Tak jak Pani napisała w pierwszym poście „ nie istnieje coś takiego jak obiektywna ocena tańca a już w szczególności jego wyrazu artystycznego”...
Poza tym... To, że ktoś jest w słabszej formie nie wyklucza, że może być lepszy od swoich rywali.
„(...)nie wiem czy zwróciła Pani uwagę na reakcję widowni (w większości tancerzy) na ogłoszenie wyników. Słabym oklaskom po wyczytaniu pierwszego miejsca daleko było do entuzjastycznego aplauzu dla zawodników zajmujących kolejne miejsca albo zwycięzców innych konkurencji.”
Czy to „Od przedszkola do Opola”, że jakość występu chce Pani mierzyć oklaskami? A może jakiś konkurs popularności?
[#26] wysłano 18.11.2008 12:54 z 153.19.108.... Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 6.0; Windows NT 5.1; SV1; .NET CLR 1.1.4322)
Autor: Sławomir Jamiołkowski w odpowiedzi na komentarz: #23
Witam serdecznie Pani Bogusławo,
dziękuję bardzo za odpowiedź.
1 i 2. Może i Pani ma rację, że wyciągnąłem złe wnioski aby rozszerzenie finału pow. 15 lat było w kogokolwiek wymierzone. Natomiast nie prosząc teraz o usprawiedliwienie - proszę i mnie troszeczkę zrozumieć (moje zdenerwowanie),
- Karczew rozszerzamy finał, duet zgłoszony do Prostejova - akurat nasz plik sie tylko nie załącza, trener i my to zauważamy. Przyzna Pani, że jako Rodzic, który cieszy się z tego, że jego dzieci tańczą i robią postępy, nie mogłem obojętnie przejść obok tych spraw. Tym bardziej, że jeżeli chodzi o Karczew - to gdyby córka była nawet 7 - uczestniczyła by w MŚ w Prostejowie (bo jedna z dziewczyn z jakiś przyczyn nie jechała), natomiast, gdyby nie pomoc Naszego trenera i Pani Męża, któremu również bardzo dziękuje (mam nadzieję, że może w Mikołajkach zrobię to osobiście), oraz pomoc trenera z KIELC, któremu podziękowania na łamach tego forum już złożyłem (ale moim marzeniem też jest to zrobić osobiście), nasze dziewczyny by chyba nie pojechały.
Po tych zdarzeniach uważam, że miałem prawo podejrzewać, iż los nam nie sprzyja :), mówiąc bardzo delikatnie.
Mam nadzieję, że ostatnie słowa z Pani komentarza, skierowane w moją stronę nie są uszczypliwością? :), więc z miłą chęcią na nie odpowiem - tym bardziej, że do organizacji Waszych turniejów nigdy nie miałem obiekcji.
Ad rem... Co do ewentualnego terminu zorganizowania turnieju w Gdyni to Pani nie odpowiem (bo nie jestem uprawniony), natomiast co do pomocy przy takim turnieju, nie ma najmniejszego problemu (tym bardziej, że planowanie i organizacja pokrywa się pośrednio z moją profesją). Przyznam, że moim małym marzeniem byłaby pomoc przy takim przedsięwzięciu w Gdyni.
Co do moich powyższych komentarzy - przepraszam i Panią i społeczność taneczną za ich ton - (skorzystam z Rad Forumowiczów), takie nurtujące mnie sprawy będę rozpatrywał osobiście z zainteresowanymi :) ... w mysl mojej dewizy życiowej... że tylko jasne sytuacje czynią przyjaciół...
Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia w Mikołajkach.
[#27] wysłano 18.11.2008 13:51 z 89.76.187.... Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 7.0; Windows NT 5.1; SIMBAR={3AF1E81E-FBF1-4866-B446-9B3B4FE9B133})
Autor: Tatus
Narescie ochlonol pan p. Jamiolkowski nastepnym razem zanim pan zacznie pisac takie / poematy/ wylej pan najpierw sobie wiadro zimnej wody na glowe mam nadzieje ze nie zaszkodzil pan naszym dziciom bo pana zachowanie mnie osobiscie jako ojca tancerki z tego klubu zbulwersowalo i to bardzo
[#29] wysłano 18.11.2008 17:54 z 84.10.144.2... Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 6.0; Windows NT 5.1; SV1; .NET CLR 1.1.4322; Dealio Toolbar 3.3)
Autor: Sławomir Jamiołkowski w odpowiedzi na komentarz: #27
Witam Tatusia :)
dziękuję za radę... i pozostawię to bez komentarza (obiecałem wyżej).
Ja również mam nadzieję, że dwie b.ważne sytuacje opisane wyżej przeze mnie nie zaszkodzą moim dzieciom (w przełamywaniu się). Wszak już napisałem wyżej, że dzieci z Wrocławia, Gdyni czy z innych stron Polski są takie same i tak samo powinny być traktowane.
A jeżeli ma Pan coś do mnie osobiście to zapraszam w Mikołajkach na kawę, skoro ja wyraziłem skruchę i nie mam zamiaru włączać się już na forum w gorące dyskusje, Panu też to radzę zrobić - wszak my dorośli też powinniśmy być równi - czy to z Wrocławia czy z Gdyni...
Poza tym komentarz mój był adresowany do Pani Bogusławy (i nie potrzebuję pośredników), która jest na tyle Dojrzałą Osobą, że nie proponowała mi polewania się wodą... :).
W Mikołajkach jestem gotowy z Panem merytorycznie porozmawiać.
Pozdrawiam
[#30] wysłano 18.11.2008 18:50 z 77.113.43.1... Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 7.0; Windows NT 5.1; .NET CLR 1.1.4322)
Autor: Waldemar Tereba w odpowiedzi na komentarz: #24
P. Bogusławo, miałem prawo go tak odebrać - był mnie dedykowany. Skoro będzie Pani również w Mikołajkach, pozwoli Pani, że o merytorycznych kwestiach również tam podyskutujemy. Serdecznie pozdrawiam i do zobaczenia.
[#31] wysłano 19.11.2008 01:09 z 83.27.0.2... Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 6.0; pl; rv:1.9.0.4) Gecko/2008102920 Firefox/3.0.4
Autor: Kamila
„Większość książek, które przydarzyło mi się przeczytać zawierała dedykację. Zazwyczaj autor dedykował swe dzieło rodzicom, ale to wcale nie znaczy, że było skierowane do nich. „
A czy my rozmawiamy o książce? Z tego co się orientuję artykułów raczej się nie dedykuje, a przynajmniej nigdy się z takowym nie spotkałam. W związku z tym słowa „dedykacja” nie traktuję tu w jego słownikowym rozumieniu, ale bardziej jako apostrofę skierowaną do Pana Tereby.
„Natomiast wykorzystanie cytatów, w moim mniemaniu, tym bardziej nie wskazuje odbiorców. „
Właśnie cytaty wskazują odbiorców, gdyż są bezpośrednim nawiązaniem do wypowiedzi Pana Tereby. Zresztą jak widać wyżej wspomniany Pan również tak to odebrał.
„Proszę mi wybaczyć, ale nie mam aż tyle czasu, aby ustosunkować się do każdego zdania z Pani komentarza. „
W takim przypadku sensowniej byłoby skomentować sprawy rzeczywiście istotne, a nie najmniej ważne.
„Offtopic: Sugeruję przejrzeć komputer w poszukiwaniu robaczków... „
Nie ma to jak konsekwencja ;)
„Treść po PS to już niestety niepotrzebne insynuacje. Każdy ma prawo wyrazić swoje zdanie na dance.pl. Pani Zasada uczyniła to za pomocą artykułu, Pani Kamila wyraziła swoją opinię na temat artykułu jak i komentarzy poprzedzających publikację, ja natomiast odniosłem się do opinii Pani Kamili. „
Szczerze mówiąc nie mam zielonego pojęcia o co Panu chodzi i jaki to ma związek z treścią zamieszczoną w moim PS. Może wyjaśnię co miałam na myśli, bo chyba nie do końca się zrozumieliśmy. W PS przy pierwszym komentarzu zwróciłam uwagę na błąd w artykule (nota bene wyników) i poprosiłam o korektę. Ponieważ żaden moderator nie zareagował, ponownie zwróciłam uwagę na owy błąd. Mam nadzieję, że teraz wszystko jest jasne.
„A ja rozmawiałam z wieloma tancerzami, którzy twierdzili, że Ola i Agnieszka były świetne... I o czym to świadczy? Tak jak Pani napisała w pierwszym poście „ nie istnieje coś takiego jak obiektywna ocena tańca a już w szczególności jego wyrazu artystycznego”...
Poza tym... To, że ktoś jest w słabszej formie nie wyklucza, że może być lepszy od swoich rywali.”
W tej kwestii raczej się nie dogadamy. Pani jest emocjonalnie związana z tancerkami, ja patrzę na to z boku. A co do zdania innych tancerzy, nie wiadomo na ile są szczerzy w rozmowie z Panią akurat na temat Oli i Agnieszki ;)
„Czy to „Od przedszkola do Opola”, że jakość występu chce Pani mierzyć oklaskami? A może jakiś konkurs popularności? „
Niech pomyślę... W jaki sposób są oceniani/doceniani artyści przez publiczność. Tak! Brawami. Owacje na stojąco są wyrazem szczególnego uznania dla artysty, burzliwe oklaski wywołują muzyków na bis po udanym koncercie. Z drugiej strony, za dawnych czasów słabi artyści mogli oberwać zgniłym pomidorem. Jeśli więc traktujemy taniec nie tylko jako sport ale i sztukę to wydaje mi się, że te zasady można zastosować i do tancerzy. I nie ma to żadnego związku z popularnością.
„(skorzystam z Rad Forumowiczów) „
Podejrzewam, że do mnie Pan pije. Cieszę się, że znalazły się osoby, które zrozumiały moje intencje. :)
[#32] wysłano 19.11.2008 08:48 z 153.19.108.... Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 6.0; Windows NT 5.1; SV1; .NET CLR 1.1.4322)
Autor: Sławomir Jamiołkowski w odpowiedzi na komentarz: #31
Witam Pani Kamilo,
odniosę się tylko do tej części komentarza, która jest skierowana do mnie... „(skorzystam z Rad Forumowiczów) „
Podejrzewam, że do mnie Pan pije. Cieszę się, że znalazły się osoby, które zrozumiały moje intencje. :) ... Nie wiem dlaczego Pani używa słowa ...pije...? W zdaniu, które napisałem wyżej nie ma żadnych podtekstów. Uważam, że warto słuchać dobrych rad i tyle.
Jestem człowiekiem, który umie się przyznać do błędu i jeżeli robię coś nie tak to również potrafię przeprosić.
Pozdrawiam
" Nie wiem dlaczego Pani używa słowa ...pije...? W zdaniu, które napisałem wyżej nie ma żadnych podtekstów."
Korekta: "Podejrzewam, że o mnie Pan pisze". W mojej wypowiedzi też nie miało być żadnego podtekstu, więc słowo pije rzeczywiście niepotrzebnie się tam znalazło.
Od jakiegoś czasu obserwuję Panią (może przez ostatnie artykuły baczniej obserwuję tancereczki i tancerzy),wiem również jedno co zawody to Pani się coś nie podoba.Wiecznie nie zadowolona, pochmurna mina.Pisze Pani o licencjonowanych sędziach........Zgadzam się,myślę,że Pani też takową posiada.Różnica w Pani poglądach i ocenach we Wrocławiu znacznie odbiega od pozostałych sędziów.Zastanówmy się kogo Pani krzywdzi?
APEL DO DZIECIAKÓW DUŻYCH I MAŁYCH
BAWCIE SIĘ TAŃCEM,TAŃCZCIE BO KOCHACIE TO CO ROBICIE,JAK KTÓRYŚ Z SĘDZIÓW TO DOCENI TO FAJNIE JAK NIE TO I TAK JESTEŚCIE WYGRANI,BO TANIEC MACIE W SERCU:)POZDRAWIAMI ŻYCZĘ SUKCESÓW.WIDZ
[#35] wysłano 21.11.2008 00:41 z 85.128.78.... Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.8.0.12) Gecko/20070508 Firefox/1.5.0.12
Autor: obserwator
Na jakiej zasadzie można używać tytułu Mistrza Polski.
Czy Mistrzem Polski hip-hop jest mistrz z Częstochowy czy z Wrocławia ?
Wytłumaczcie to państwo tancerzom, bo nie mogą tego zrozumieć.
Mistrzostwa Polski rozgrywane są jedynie jeden raz w roku, na imprezie będącej wspólnym porozumieniem organizacji uznających status Sekretariatu Narodowego International Dance Organization w naszym kraju. Każda inna impreza, jak np. Otwarte Mistrzostwa Polski wyłania jedynie zwycięzcę tej imprezy w poszczególnych kategoriach, Zatem sprawa tego, kto może używa tytułu "Mistzr Polski" jet oczywista - jedynie zwycięzca Mistzrostw Polski zatwierdzonych przez Sekretariat Narodowy IDO w Polsce. W każdym innym przypadku używanie tego tytułu jet jawnym nadużyciem. Niestety na np. Otwartych Mistzrostwach Polski we Wrocławiu zwłaszcza podczas ogłaszania wyników słyszy się "Mistrz Polski na rok... zostaje xxx" i to pozostawiam bez dalszego komentarza.
[#38] wysłano 01.04.2010 18:31 z 81.219.68.1... Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.9.1.8) Gecko/20100202 Firefox/3.5.8
Autor: Autor
Jako finalistkę Mistrzostw Polski z Karczewa kiedy to rozszerzyli finał seniorek bardzo uraził i zdenerwował mnie komentarz pana Sławomira Jamiołkowskiego. Osobiście uważam, że to jest sprawa sędziów co do skreśleń itd i może powodem tego 9miejscowego finału było to, że sędziowie nie chcieli pokrzywdzić tych właśnie 2 tancerek, które były wg nich zbyt dore by odpadly w polfinale mimo tego że miały to skreślenie mniej od pozostałych. I tu właśnie budzi się w Pana osobie taka chęć tego by to córka osiągała najwięcej. Krzywdzi Pana to jej 8 miejsce.. dopiero co był Pan tak dumny z jej finału, a nagle jest bunt co do 2 tancerek. Jedno zaprzecza drugiemu..
[#39] wysłano 01.04.2010 18:46 z 81.219.68.1... Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.9.1.8) Gecko/20100202 Firefox/3.5.8
Autor: Autorka
Panie Sławomirze, jeszcze jedno dodam.. Miałam przyjemność nie raz po wynikach rozmawiać z Pana córką i proszę nam nie wkręcać, że jest Ona zawsze zadowlona z wyników.. ;) nikt nie jest zawsze z siebie zadowlony. I im więcej czytam Pana wypowiedzi tym bardziej jestem pewna, że zabawa tańcem i przyjemność spędzania czasu na turniejach wśród tancerzy już dawno przestała być dla Pana istotna.. ze teraz najwazniejsze jest zwyciestwo pana corek.. a w szczegolnosc tej starszej. pozdrawiam i okazuje ogromne oburzenie do pana słow i osoby.
[#40] wysłano 06.04.2010 13:41 z 153.19.108.... Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 8.0; Windows NT 6.0; Trident/4.0; SLCC1; .NET CLR 2.0.50727; .NET CLR
Autor: Sławomir Jamiołkowski w odpowiedzi na komentarz: #39
01.04.2010 18:46 - dziwi mnie trochę data tego komentarza. Natomiast jeżeli Pan/Pani pozwoli (ja miałem odwagę się przedstawić), to ja nie dam się tym razem jak to Pan/Pani powiedziała ...wkręcić... w rozwiązywanie problemów za pomocą forum dlatego korzystając z okazji życzę Wesołego po Świętach.
Najnowsza oferta sprzedaży: Typ: Strój Styl: Latin Cena: 2200 zł Dodano: 2010-07-29 foto 1 kontakt
Szukam partnera
Hej ;) Mam na imię Ania, 18 lat i 165 cm wzrostu. Tańczę od ponad 3 lat. Szukam partnera z Katowic i okolicy. Pozdrawiam ;) Ania Tańczę: 10 tańców klasa brak Chorzów kontakt