Newsy w pigułce
Artykul - Szopka - Boże Narodzenie 2008

Szopka - Boże Narodzenie 2008
Autor: Marek Rostecki


Boże
Narodzenie 2008





motto:


Nim przy wigilijnym stole siądę
cicho, to pozwolę sobie


rymów kilka zanotować.


Może da się z nich rychtować szopkę,


co w te święta sprawia dobry nastrój
i zabawia tych,


co w żartach czują morał.


Żebym zaś się nie zaorał, opisując
sprawy kraju,


zapakuję się pomału i pojadę do
Betlejem,


by zobaczyć co się dzieje.


Kto i z czym tutaj przybywa, czy
Dziecina jest szczęśliwa


widząc jak to tabunami goście walą.


(Wiecie sami, że nie zawsze oni w porę
przybywają),


więc wieczorem porozglądam się w
tych stronach i opiszę


me wrażenia.


w czas Bożego Narodzenia.






Prolog





Przez widownię na scenę podąża
grupa pastuszków z latarniami i kijami na których wiszą
zrobione z chustek torebki. Śpiewają na melodie krakowiaka
:
„Dalej chłopcy, dalej, żywo” .


Sejm,
scena przedzielona jest na połowę taśmą (jak przy robotach
remontowych).


Na
scenę z kulis pomału wchodzą aniołowie i diabełki. - czyli
posłowie. (A. charakteryzują skrzydełka na plecach, D. widełki w
rękach).


Od
razu przyłączają się do śpiewania. Tańczą z pastuszkami
refreny. Kiedy tańczą zwijają taśmę.


Pełne
światła na scenie i na widowni.


Chór
pastuszków:


Na
zachodzie i na wschodzie, we Wrocławiu, Gdańsku, Łodzi,


wyśpiewajmy
przy wigilii: Bóg się rodzi, Bóg się rodzi.





Wkoło
biało, uroczyście, mówi dziś każde stworzenie


i
życzenia śle najlepsze, wszak to Boże Narodzenie.





Refren:

Hej, do koluśka


zapraszamy
Pana Tuska


a
Pan Kaczorek


niech
zatańczy nam we wtorek.





Jak
to było na początku wciąż pytamy, dociekamy


kiedy
Jezus, Boże Dziecię zszedł zamieszkać między nami.





Otóż
mówi nam Testament, „Nowy”, który każdy zna,


że
to w żłóbku betlejemskim dziecię się narodzić ma.





Hej,
do koluśka


zapraszamy
Pana Tuska


a
Pan Kaczorek


niech
zatańczy nam we wtorek.





Jakie
były komplikacje tego faktu, jakie skutki


gdy
za sprawą przepowiedni przybył na świat Bóg Malutki:





Żeby
wszystko się udało swoją radość wprost nieziemską


Ojciec
i Bóg postanowił uczcić Gwiazdą Betlejemską.





Hej
do koluśka


zapraszamy
Pana Tuska


a
Pan Kaczorek


niech
zatańczy nam we wtorek.





A
za światłem owej gwiazdy pastuszkowie w jednej chwili


obudzeni
przez aniołów do Betlejem pospieszyli.





Herod
drapał się po głowie, widząc gwiazdę (w świątek, piątek)


bojąc
się, że straci władzę, zarządził rzeź niewiniątek.





Scena
I . Sejm.


Po
zaśpiewaniu i tańcach, wszyscy siadają w swoich sektorach.
Pastuszkowie przed sceną, jako lud-naród.


chór
pastuszków:


Baju
baju, baju baju - wędrujemy dziś po Raju.


Jak
to zapytacie sami? - Dziś tu dzień otwartej bramy.


Pochodzimy,
pozwiedzamy, o co chodzi – zapytamy:


jak
to było? co się stało? że nas z Raju bram wywiało?.


Pastuszek
I:


Patrzę
ja oczkami dwiema, widzę: Adam żebra nie ma,


Ach,
wiem, że to z oszczędności Pan zrobił z Adama kości -


tej
żebrowej, tu, pod drzewem, pod jabłonką (właśnie) – Ewę


i
na tę pamiątkę mówił”:


tubalny
głos zza sceny:


Macie
się wzajemnie lubić, bez zakazu wszelakiego,


lecz
owoców z drzewa tego jeść Wam srogo zakazuję,


a
do tego informuję, że jeśli zakaz złamiecie


mocno
skutek odczujecie”


chór
pastuszków:


Ewa
w Raju tak hasała, że wkrótce zakaz złamała.


Zamiast
się zadawać z mężem zaczęła figlować z wężem.


Tak
jabłonką potrząsali, że jabłuszka postrącali,


a
do tego (Wam powiemy), że te jabłka pozjadali”.


Pastuszek
II:


Co
i jak działo się dalej wszyscy wiemy,


chociaż
Ewie współczujemy, to zawinił także Adam.


Po
co słodkie jabłko zjadał, że aż kością mu stanęło?


po
chwili:


Tyle
czasu upłynęło, a nam jabłko w gardle stoi


jako
grdyka – drodzy moi”.


chór
pastuszków:


Ale
tutaj ktoś podchodzi, powie pewnie o co chodzi”:


Na
proscenium do stolika na którym stoi kałamarz podchodzą
Koszałek Opałek z księgą i Śmieszek z piórem, Koszałek
otwiera księgę, wkłada okulary i zaczyna czytać:



Dawno,
bardzo dawno temu


drapie się piórem w głowę
i mówi szeptem:


(nikt
już tego nie pamięta)


normalnie:


gdy
narodził się Zbawiciel, i przemówiły zwierzęta,



w
naszym kraju się rozniosła wieść niezwykła


zniża głos. Do Śmieszka:
(daję
słowo),


że
od tego faktu



akcentuje:
teraz,
lata liczą się na nowo.


Z
wieścią tą przybyli kupcy, co jantarem handlowali


trochę
od niechcenia, znowu do Śmieszka.


i
dlatego Ziemię Polską bardzo często odwiedzali”.






Akt I


Scena
I.


Koszałek
Opałek oznajmia:


W
sejmie, nasze tęgie głowy myślą nad tą wiadomością”:


rozświetla
się scena


Marszałek
I otwiera posiedzenie. Stuka laską i oznajmia:


Marszałkiem
jestem zespołu, gdzie część diabłów, część aniołów


oraz
są tu także strony dla tych całkiem niezrzeszonych,


co
języczkiem są u wagi, dla sejmowej mej powagi,



przeważają
ilość głosów stale kłócących się posłów.


Dziś,
otwieram posiedzenie i powitać pragnę gości,


co
przybyli do nas z krajów, (gdzie oliwki i cytryny


rosną
tak jak u nas jabłka) – i przynoszą nam nowiny,


które
wprost z jasnego nieba spadły tu, na nasze głowy


prowokując
do myślenia:


czy
rok pierwszy, czy zerowy


nam
się zdarzył w tej kadencji, oto ważne jest zadanie,


historyczne,
epokowe, uradźcie panowie, panie”.


Koszałek
Opałek:


Spory,
waśnie wnet rozkwitły (jak to zwykle w Lechistanie),


podzielili
się posłowie, każdy z nich ma własne zdanie,


czy
zerowy rok, czy pierwszy – to szczególnie ich zajmuje:


jak
określić ten rok rządów
,
każdy swoje peroruje”.


chór
posłów:


do
Prymasa po poradę, niech Prymas zawyrokuje”.


wchodzi
Prymas Józef Glemp siada w fotelu i czyta pergamin, a
następnie opiera głowę na dłoni.


Koszałek
Opałek:


Prymas
Józef – eminencja, dość długo się zastanawiał,


wreszcie
rzekł”:


Prymas
zmęczonym głosem:


do
konsultacji proszę księdza Stanisława”:


wchodzi
Stanisław kardynał Dziwisz, kardynał Józef Glemp do niego:


Dziwisz
się, imć kardynale, żem choć Prymas – proszę rady,


ale
Tyś przy Janie Pawle bliskie z Niebem miał układy.


Przeto
powiedz naszym posłom,


konfidencjonalnie nachyla się do
ucha Dziwisza
:



(niech
nie zawracają głowy)


czy
to roczek mamy pierwszy, czy też może rok zerowy?”


Stanisław
kardynał Dziwisz siada na fotelu obok Prymasa.


Koszałek
Opałek:


Zamyślił
się zacny Krakus, popadł w długą kontemplację,


młynka
zakręcił palcami, lecz nie mówi, kto ma rację.


Nagle
wszyscy zobaczyli, jak uśmiech rozjaśnił lica


kochanego
kardynała, który rzekł”:


Stanisław
kardynał Dziwisz oznajmia:


Gulbinowicza
posłuchajmy!



Wszak
to Senior jest – Kardynał,


nie
ma takiej ważnej sprawy, której on by nie rozstrzygał”.


Koszałek
Opałek:


Więc
posłowie do Wrocławia autostradą się udali


i
na Ostrów Tumski prędko do Henryka przyjechali.



Arcybiskup
w Henrykowie bawił, w swojej rezydencji,


gdy
przybyli tu posłowie, On udzielił im audiencji”.


Scena
II


komnata
barokowa. Kardynał siedzi w fotelu. Wchodzą posłowie:


Chór
posłów lamentoso:


Pomóż
zacny Henrykusie, oświeć swoim nas rozumem


bądź
opoką dzięki której zbudujemy nasz postument


wiedzy
i doskonałości, wszak niejedną dobrą radę


dałeś
tu rozlicznym gościom, uratuj, że nam posadę


w
Wielkim Sejmie Pospolitej naszej ukochanej Rzeczy,


bardzo
o to Cię prosimy


a
my za to Jubileusz Twój z przepychem wyprawimy”.


Koszałek
Opałek:



Gdy
skończyli lamentować Henryk zaśmiał się od ucha



i
dał poznać tu obecnym, ze wszystkiego nie wysłuchał.



Zwłaszcza
obietnic składanych, które brzmiały korupcyjnie


i
oznajmił”:


Henryk kardynał Gulbinowicz nieco
zdenerwowany:



Moi
mili.


Jubileusz
tradycyjnie ja obejdę tu z bliskimi.


Nie
potrzeba mi nic od was, dam wam za darmochę radę:


z
naciskiem i uśmieszkiem ironicznym:


kiedy
chcę znać dobrze sprawę osobiście w podróż jadę.


Więc
Wam powiem, tak:


wnioskuję,
to, że innej rady nie ma


chcecie
prawdy się dowiedzieć, polećcie do Betlejema.


A
teraz się stąd oddalcie. Propozycje bałamutne,


składajcie
komu innemu, a ja sobie drzemkę utnę”.


Scena
III


Znowu
przestrzeń sejmowa, trwają narady i gesty pomiędzy posłami.


Koszałek
Opałek:


W
sejmie znowu posiedzenie, o poważnej tematyce:


Kto
w Betlejem prezentuje Polskę oraz okolice”.


Znowu
słychać różne głosy, „opcje” znów się
wydzieliły:


na
przychylnych premierowi,


innym
zaś jest prezydent miły”.


Poseł
I:


Powiem
tak, czyli tak powiem, żeby Naród mnie zrozumiał,


żeby
wiedział co to znaczy, co mu premier Tusk tłumaczy.


A
więc w sprawie, którą teraz proszę Państwa wałkujemy


powiem
wreszcie całą prawdę, wtedy, gdy wszyscy pojmiemy,


że
będzie dla nas wspaniale, gdy będziemy mieli władzę,


no
a Naród – sami wiecie niechaj sobie sam poradzi”.


Poseł
I z opozycji:


Przecież
pan nic nie powiedział, czy pan robi z nas balony,


kiedy
trudną sytuacją Naród jest zaciekawiony”.


Poseł
I śmieje się i mówi z przekąsem:


Skoro
pan nic nie rozumie (z wypowiedzi to wynika),


że
słabiutko z pana wiedzą na temat:
czym
jest polityka
.


Jeśli
pan ma z tym problemy, by zrozumieć myśli to(k),


ja
poradzę panu krótko, niech pan wstąpi do PO”.


Poseł
I z opozycji:


Pan
stosuje tanie chwyty, panie pośle, ale teraz


wiem,
że pana stare PIT -y sprawdza Julia PIT – Pitera”.


Koszałek
Opałek:


Gdy
nastała era PIT (ów)


no,
to przede wszystkim teraz


święci
tryumf Jot – Pitera”.


po
chwili:


Na
mównicy ruch niewąski, każdy chce powiedzieć swoje


zgłaszać
anse i pretensje, wywoływać niepokoje”.





oznajmia
cicho, szyderczo:


Na
trybunę wstąpił poseł, rzekł”:


Poseł
II z opozycji:


Przedstawię
sytuację,


wielce
międzynarodową, wówczas podejmiemy akcję,


może
zbrojną, pokojową, gdyż wprowadzić demokrację


trzeba
tam, ja daję słowo.


Bowiem
w tej prowincji Rzymu, którą niecny Herod rządzi


(kiedyś
niech go Bóg osądzi)


gdzie,
jak słuchy mnie dochodzą przyjechali Mędrcy Wschodu


i
w sprawie (tu daję słowo), która żywo nas zajmuje


konferencję
naukową zwołują te nędzne szuje.


dobitnie,
akcentując słowa:


Konferencję
na ten temat, co stanowi nasz dylemat”.


Marszałek
II:


Wiem.


Król
Herod - pospolity to morderca, pozbawiony uczuć, serca


jednak
walnie się przyczynił, że karę śmierci znosimy,


żeby
odtąd, od początku, żadnej krzywdy niewiniątku


nie
uczynił byle władca. Taka jest to moja racja,


Którą
pragnę przegłosować.


Diabłom,
radzę mitygować się, a nie radzę protestować


gdyż
im z Bożego przykładu w piekle zrobię tyle czadu,


że
długo popamiętają tych, co zwykle rację mają”.


Poseł
III z opozycji:


Czyli
Pe-O mówiąc w skrócie, już kopyto w moim bucie


strasznie
swędzi mnie, aż boli, pewnie się poddamy woli


tej
większości, bo cóż robić, skoro teraz nie wygramy


tej
batalii tutaj z nimi, a jeszcze się ośmieszymy”


Marszałek
II:


To
nie nasze widzimisię, że nie chcemy, żeby w PiS – ie


szanowano
nasze racje. Albo chcecie demokrację


mieć,
a nie to fora, stąd do podziemnego dwora.”


Poseł
III z opozycji:


Tak,
na herodową duszę chcąc – nie chcąc, tu zeznać muszę,


że
się podporządkujemy, ustawę przegłosujemy.


Ale
też zapytam krótko, czym:



powietrzem,
lądem, łódką,


do
Betlejem się udamy i tam mędrcom odpór damy”?


Koszałek
Opałek:


Krzykną
posły oburzeni::


chór
oburzonych posłów:


Jak
to oni w Świętej Ziemi bez nas sobie obradują?


Za
plecami tam kuglują, jak kalendarz zrobić nowy?


Czy
pierwszy rok, czy zerowy pragną sami ustanowić?


forte:


Rety,
co my mamy robić?”.


Marszałek
I:


Prezentuję
punkt widzenia, zgodny z wytycznymi PO:


jak
się w sobie zaweźmiemy, zwyciężymy wszelkie zło.


Więc
szykujmy nasze ptaki, orły, te z dziobem stalowym


i
polećmy na Wschód szlakiem przez bociany wyznaczonym.


Gdy
znienacka przylecimy, w konferencji przeszkodzimy.


Prezentując
własne sądy, dylematy i poglądy:


jak
naprawdę ma wyglądać ów początek kalendarza.


półgłosem:



(nie
jest to zbyt trudna sprawa)”.


Koszałek
Opałek:


Poseł
do drugiego posła, tego co ma gębę osła,


tak
po wyjściu, w progu sejmu – rzekł”:


Poseł
z koalicji:


Doczekał
człek.


To
my nie są zaproszeni na tę ichnią konferencję?


Jakże
mogli Wschodni Mędrce, bez naszego w niej udziału


radzić
w sprawie tej?”.


Poseł
z twarzą osła:


Pomału.


My
się szybko naradzimy, do Betlejem pospieszymy,


by
pokłonić się Dzieciątku i zamieszać na początku


w
konferencji tej porządku.


Bowiem
zacni ci mędrkowie


muszą
przecież znać przysłowie, „że nie ma takiej koncepcji,


której
Polak nie ulepszy”.


Koszałek
Opałek śmiejąc się do Śmieszka:


Powiedz
lepiej: - by nie spieprzył ! ”.


Śmieją
się do rozpuku dwa Krasnale.


Reflektor
pada na Kardynała Henryka Gulbinowicza, który przysnął w
fotelu przysłuchując się obradom sejmu. Obudził Go śmiech
Krasnali.


Marszałek
I do Henryka kardynała Gulbinowicza, który podniósł
głowę i przyłożył dłoń do ucha:


Dziękuję
Ci – Kardynale, Twoja rada brzmi wspaniale.


Polecimy
i zdążymy wrócić tu przed przyjściem zimy.


tutaj
kłania się w pas:


Dzięki
Twojej mądrej radzie wszystkie trudy zwyciężymy


by
znów stać się pępkiem świata.


I
przeszkodzić w tym układzie”.


Koszałek
Opałek:


Na
tym pierwszy akt się kończony,


i
choć nie jest to komedia


wnet
odkryją wam tu media,


co
też wkrótce było dalej.


Do
Śmieszka:


Jestem
ździebko wykończony. Dla kurażu wina nalej”.









Akt
II
(przedostatni)


prolog


chór
pastuszków i posłów jak w akcie I:


Herod
złościł się niezmiernie, zabił też własnego syna,


lecz
dzięki rozkazom Boga uchroniła się Dziecina.





A
tymczasem do Betlejem podążają Mędrcy Wschodu,


wyprzedzając
w tym wyścigu wszystkich ospałych z zachodu.






Hej
do koluśka


zapraszamy
Pana Tuska


a
Pan Kaczorek


niech
zatańczy nam we wtorek.


Scena
I


Kuluary
sejmu. Reporterzy, na drugim planie telewizor, przed nim grupa posłów
i dziennikarzy.


Koszałek
Opałek informuje:


Gdy
Rząd Polski i posłowie o samolot się starali


nagle
z tego ni z owego na przeszkodę napotkali”.


Chór
posłów:


Co
to będzie, co to będzie, prezydent wygłasza orędzie,


Komentarze użytkowników:


Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Portal dance.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Dodaj komentarz
Treść komentarza
Autor
Jak ma na imię Mickiewicz?
Kalendarz
< Lipiec - 2010 >
PnWtŚrCzPtSbNd









10 
11 
12 
13 
14 
15 
16 
17 
18 
19 
20 
21 
22 
23 
24 
25 
26 
27 
28 
29 
30 
31 
Giełda
Najnowsza oferta sprzedaży:
Typ: Strój
Styl: Latin
Cena: 2200
Dodano: 2010-07-29
foto 1
kontakt
Szukam partnera
Hej ;) Mam na imię Ania, 18 lat i 165 cm wzrostu. Tańczę od ponad 3 lat. Szukam partnera z Katowic i okolicy. Pozdrawiam ;)
Ania
Tańczę: 10 tańców klasa brak Chorzów kontakt
Sonda
Taniec jest...
sportem
sztuką
Na forum
Najnowsze tematy:
Online
6 osób
Kontrola jakości
Sprawdź, czy Twoja przeglądarka wyświetla wszystko...
.: regulamin :: reklama :: współpraca :: patronaty :: kontakt :.

Copyright 2006 - 2010 Jakub Wrona | Najlepszy efekt: Firefox 2.0+, 1280x1024 32 bit