W poszukiwaniu swojej drogi Autor: Bogusława Szczepanik-Zasada
Taniec towarzyszył ludzkości od zarania dziejów pełniąc bardzo ważną funkcję w jej rozwoju. Na początku był tylko zabawą , z czasem ewaluował zyskując także miano sztuki. Jeszcze do niedawna zawód tancerza kojarzono ze szkołą baletową. Powszechna globalizacja i rozwój mediów pokazały, że taniec ma „wiele twarzy” i jest obecny na całym świecie. Jego różnorodność zadziwia i zachwyca. Czy jednak umiemy w pełni wykorzystać niesamowity potencjał jaki tkwi w tej dziedzinie aktywności człowieka? Mam wrażenie, że dążenie do namacalnego sukcesu w postaci zdobywanych miejsc, nagród, medali, zaistnienia w mediach, wygranych konkursów nie pozwala nam do końca czerpać radości z tańca i zubaża jego rolę w naszym życiu. Ten powszechny pęd do sukcesu widoczny jest w reakcjach i zachowaniach uczestników imprez. Ludzie nie oglądają się nawzajem. Ci, którzy odpadają z turnieju nie zostają żeby obejrzeć najlepszych. Widownia na finałach świeci pustkami, podobnie jak na festiwalowych galach. W regulaminach festiwali pojawiają się np. takie punkty: „organizator nie wysyła nagród pocztą”(w gali tańczą przeważnie zdobywcy I miejsc pozostali tylko odbierają nagrody). Już w przedszkolach organizuje się konkursy oceniane przez jury, z nagrodami i miejscami (choć na szczęście nie jest to powszechna praktyka). Taniec to bardzo atrakcyjna forma zajęć ruchowych dla małych dzieci, przynosząca wymierne korzyści w postaci rozwoju koordynacji, pamięci ruchowej czy korekty wad postawy. Ma wpływ na lateralizację i rozwija zdolności ruchowe. Publiczne występy są jak najbardziej na miejscu, lecz poddanie ich ocenie już nie koniecznie. Eliminuje bowiem część dzieci, które ze względu na etap rozwoju nie są w stanie sprostać wymaganiom. Powoduje, że oceniamy ich umiejętności, a to nie jest przecież celem na tym etapie. Zaintrygowała mnie jeden z komentarzy, że młodzi ludzie tracą chęć do tańca po nieprzychylnych dla nich werdyktach sędziów. Przykre to, ale z niektórych wypowiedzi aż bije niedowartościowanie, poczucie krzywdy, złość, a wręcz nienawiść. Zastanawiam się po co takie osoby biorą udział w tym ruchu. Zapalczywość w swoich sądach obrażanie sędziów i innych lepiej ocenionych tancerzy, w imię czego? Nie za bardzo rozumiem... Przecież udział w turnieju jest dobrowolny. Domyślam się tylko, że Ci obrońcy „skrzywdzonych” to niespełnieni rodzice bądź instruktorzy. Mało pocieszające jest, że z podobnymi problemami borykają się inni organizatorzy, bo po cóż umieszczali by w regulaminach takie np. punkty: „uczestnicy mają prawo do pytania o wyniki każdego etapu konkursu w sposób zgodny z procedurą przewidzianą w tym celu przez organizatora, zaś po zapoznaniu się z wynikami współzawodnictwa winni je zaakceptować bez ich gwałtownego lub obrażającego innych uczestników lub osoby decydujące o wynikach, komentowania”(źródło: Regulamin Międzymarodowego Turnieju Salsy). Dlatego warto może się zastanowić dlaczego tańczymy. Większość z nas rozpoczyna swoją przygodę z tańcem, bo chce nabrać konkretnych umiejętności tanecznych. Do ruchu turniejowego trafiają zazwyczaj Ci, którzy mają predyspozycje, ale przede wszystkim LUBIĄ tańczyć. Rzadko kto myśli na początku o „ściganiu się”. Z doświadczenia wiem, że są osoby, które choć lubią tańczyć, to nie lubią występować i być oceniane. Są też takie, które na scenie rozkwitają i takie, które „kręci” tylko ostra rywalizacja. Niektórzy lepiej czują się tańcząc w grupie, inni wolą prezentować się solo. Rywalizacja, współzawodnictwo nie są złe same w sobie. Mają bardzo pozytywne aspekty. Konkurencja powoduje, że podnosi się poziom, wzrasta motywacja, uczymy się wygrywać i przegrywać, uodporniamy się na stres, co w życiu jest niezwykle istotne. Jednak aby skorzystać z tych dobrodziejstw trzeba sobie uświadamiać również minusy takiej rywalizacji. Taniec jest dyscypliną niewymierną. Biorąc udział w rywalizacji musimy wziąć pod uwagę, że możemy pozostać niedocenieni. Trzeba umieć ocenić swoje możliwości i mieć dystans do werdyktów sędziowskich. Dobrze jest być bystrym obserwatorem... aby zauważać jak rywalizacja wpływa na nasze dziecko, pomóc w dokonywaniu wyborów i mądrze je wspierać. Psycholog przydałby się nie tylko dzieciom, ale również rodzicom i nauczycielom. Taniec daje niesamowite możliwości samorealizacji. Niektórym radość i satysfakcję daje zaliczanie kolejnych stopni kursu tańca, inni potrzebują „adrenaliny turniejowej”. Dla wielu taniec turniejowy jest tylko przejściowym etapem do zaistnienia w show biznesie. Znajdą się też na pewno tacy, którzy zaistnieją w wielkiej sztuce. Z okazji mijającego w tym tygodniu Międzynarodowego Dnia Tańca, życzę wszystkim tancerzom znalezienia swojej własnej ścieżki, która da im wiele radości i satysfakcji. Zaś wszystkim sceptykom, cynikom i obserwatorom dedykuje wypowiedź naszej wspaniałej skrzypaczki, Wandy Wiłkomirskiej. Na pytanie dziennikarza jak to się stało, że nigdy nie wygrała żadnego konkursu (bardzo często zdobywała II nagrodę) i czy w związku z tym nie czuje niespełniona, odpowiedziała, że absolutnie nie, ponieważ kocha to co robi, a konkursu nie wygrała bo... ktoś zagrał lepiej.
[#2] wysłano 05.05.2010 00:26 z 78.8.126.2... Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; pl-PL; rv:1.9.1.9) Gecko/20100401 Ubuntu/9.10 (karmic) Firefox/3.5.
Autor: Kaśka
No cóż... Sama prawda i tylko prawda... Niestety w wielu wypadkach, to trener doprowadza swoich tancerzy do nieustających myśli o sukcesie. Dla wielu wygrana na małym turnieju jest dużą radością, tłamszoną w rezultacie przez nad ambitnego trenera. Osobiście nie mam pojęcia z czego to wynika, ponieważ moim zdaniem w życiu należy cieszyć się nie tylko z sukcesów na skalę światową (bo te mogą nigdy nie nadejść), ale również z drobnych, codziennych wygranych. Tańczę już od wielu lat. W kategorii 12-15 lat odnosiłam spore sukcesy, jednak po przejściu do kategorii dorosłych, w której nawiasem mówiąc siedzę już kilka lat, zwycięstwa zdarzają się nieco rzadziej i na mniejszą skalę. Zdaję sobie doskonale sprawę z wysokiego poziomu rywalizacji w tej kategorii i nie mam o to do nikogo pretensji. Niestety takiej postawy musiałam nauczyć się sama. Po pewnym czasie spędzonym w kategorii dorosłych doszłam do wniosku, że czas nieco przewartościować swoje dalsze, taneczne życie. Postanowiłam nie rezygnować z tego co daje mi tyle satysfakcji i przyjemności i zaczęłam bawić się tańcem. Dalej startuję w turniejach, bo po prostu to lubię, ale nie nastawiam się na większe sukcesy. Tym bardziej cieszę się, kiedy zdarza im się nadejść ;). Życzę wszystkim tancerzom zawistnym i liczącym na upadek rywali, aby również zaczęli czerpać radość z tego co przecież tak kochają. Myślę, że gdy tak się stanie, rywalizacja stanie się ciekawsza i ma szanse wejść na wyższy poziom.
Pozdrawiam
[#3] wysłano 05.05.2010 13:22 z 83.8.63.1... Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.9.2.3) Gecko/20100401 Firefox/3.6.3
Autor: obserwator
Brakuje widzów podczas finałów głównie z przyczyn praktyczno-ekonomicznych . Wielu czeka daleka droga do domu , część nie ma ochoty oglądać gorszych od siebie , najlepszych podziwia się już w rundach eliminacyjnych , a ostateczne wyniki dostępne są w internecie . Prawdziwy pasjonat zawsze będzie czerpał radość z tańca , co najwyżej zniechęci się do turniejów zwłaszcza tych nieprofesjonalnych . Nic nowego się w tym artkule nie" wynurzyło " .
[#5] wysłano 06.05.2010 10:19 z 89.171.196... Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 8.0; Windows NT 5.1; Trident/4.0; FunWebProducts; .NET CLR 1.1.4322; .
Autor: bata
Nie rozumiem niektórych komentarzy myślę, że mają one na celu – dowalić.
Moim zdaniem chodzi tu o coś innego, gdybym miała w jednym zdaniu określić sens artykułów, napisałabym; Przeczytaj, przystań, zastanów się.
Nie musisz ze wszystkim zgadzać się i barć za pewnik. Ale może warto pomyśleć, czy nie ma w tym chociaż trochę racji.
Wiadomo, że jesteśmy różni i na co innego zwracamy uwagę, nikt nie ma ani panaceum na wszystkie problemy ani wyłączności na dawanie dobrych rad. Ale jeżeli ktoś daje nam do myślenia to może warto przeanalizować sytuację. Zakładam, że zaglądają tu ludzie, którym dobro dziecka leży na sercu. Jeżeli masz inne zdanie, pomysł, który może zaowocować czymś dobrym dla tego ruchu to podziel się z nami. A jeżeli nie masz nic do dodania i to co czytasz
jest dla Ciebie totalną bzdurą to nie czytaj, nie pisz komentarzy. Pamiętajmy, że po stronie „lata” także młodzież a to nie jest dla nich dobry przykład. Skoro dorośli dopiekają sobie to czemu oni nie mogą? Robimy sobie krecią robotę.
Chętnie poznam opinie i rady co zrobić, żeby nie było sytuacji, które podnoszą adrenalinę.
Jeżeli będą one trafne, przypuszczam, że dadzą do myślenia osobom działającym w ruchu
i kto wie, może zostaną wzięte pod uwagę i doczekamy się korekty do istniejących przepisów.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Dzieci do psychologa, rodzice do psychologa, nauczyciele do psychologa. Sędziowie są doskonali i nie wolno ich krytkować bo to jest dla nich obrazą. Kto tu komu dowala. I z kim chcesz to analizować. Są to próby budowy żle pojętej korporacjii. Zgoda w jednym, że najwięcej tracą na tym dzieci, ale nie przez komentarze na forum. Nie wywołany już nie będę pisał, bo to nie ma sensu. Ja także pozdrawiam.
Pozd
[#7] wysłano 07.05.2010 14:14 z 217.153.39.... Mozilla/5.0 (X11; U; Linux x86_64; en-US; rv:1.9.1.9) Gecko/20100414 Iceweasel/3.5.9 (like Firefox/3
Autor: ObserwatorObserwatora
Treść "wynurzenia" bardzo przydatna w czasach gonitw za uznaniem w środowisku i tylko to się liczy. Ja także uważam że taniec ma wartość samą w sobie i dużo bardziej od tancerza zależy jaką ma wartość niż od komisji sędziowskiej, która jak sądzę czasami nie wiadomo co ocenia.
Krytykować trzeba umieć! Można to również robić coraz bardziej profesjonalnie. Jeśli chodzi o wypowiedź "obserwatora" to powiem że jego wypowiedź nic nie wnosi. Dlatego zastanawiam się po co pisał? A pisał to co jest jak najbardziej oczywiste. No, ale pisać każdy może.
Pozdrowienia.
[#8] wysłano 07.05.2010 14:27 z 217.153.39.... Mozilla/5.0 (X11; U; Linux x86_64; en-US; rv:1.9.1.9) Gecko/20100414 Iceweasel/3.5.9 (like Firefox/3
Autor: ObserwatorObserwatora w odpowiedzi na komentarz: #2
Gratuluję, że potrafisz cieszyć się małymi sukcesami. Małych kroczków jest najwięcej w życiu a te są niezauważane przez tych, którzy chodzą w szpagacie :) (przykuła moją uwagę twoja wypowiedź)
Na pewno osiągniesz więcej w życiu niż ci co raz udało się im stanąć na podium mistrza świata; a stamtąd już tylko w dół :)))
[#9] wysłano 07.05.2010 23:08 z 83.4.243.2... Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; pl; rv:1.9.2.3) Gecko/20100401 Firefox/3.6.3
Autor: obserwator
Obserwatorze obserwatorów czy tam inny fanie JASTu , zauważ że sam artykuł dotyka spraw OCZYWISTYCH , oczywistych dla każdego poza samą autorką . Elementarz i kropka . Nie krytykujmy trenerów za ujawnianie dobrym a niedocenionym tancerzom kulisów sprawy równie oczywistych jak całe to zakłamane mentorstwo . Pozdrawiam..kibica :)