Newsy w pigułce
Artykul - "Quo Vadis Disco Dance?"

"Quo Vadis Disco Dance?"
Autor: Bogusława Szczepanik-Zasada

    W tym roku impreza w Żilinie trwała pięć dni. Tradycyjnie rozegrano Mistrzostwa Świata we wszystkich konkurencjach Disco Dance wśród juniorów i dorosłych. Dla dzieci były to Mistrzostwa Europy.
    Po raz pierwszy odbyły się Mistrzostwa Świata Street Dance Show w solo i duetach oraz kolejny raz w  mini formacjach i formacjach.
    Zawody odbywały się na specjalnie zrobionym podwyższeniu w olbrzymiej hali - porównywalnej z poznańską Areną. W kuluarach był telebim, kilka stoisk, mini barów, gdzie można było zjeść coś na gorąco. Były również stoiska z artykułami tanecznymi. Dużym powodzeniem cieszyło się stoisko ze zdjęciami, które były bardzo ładne i profesjonalnie wykonane. Prawie każdy tancerz miał zrobione zdjęcie. Można nawet było zamówić plakat z imprezy ze swoja podobizną. Fotografie były wysokiej jakości i wielu tancerzy skorzystało z tej oferty.
    Do plusów imprezy można zaliczyć bliskie położenie centrum handlowego, w którym można było zrobić drobne zakupy, a przede wszystkim smacznie i szybko zjeść w jednej z wielu restauracji. Nagłośnienie było wysokiej jakości, a muzyka bardzo taneczna.
    Niestety, były też minusy. Mistrzostwa odbywały się na starej hali ze słabym zapleczem sanitarnym. Wszystko w zasadzie wymaga remontu i modernizacji. Organizator robił co mógł, aby dostosować obiekt do tego typu imprezy, jednak z wielu względów było to niemożliwe. Przede wszystkim brakowało światła na hali. Oświetlona była tylko scena, na której rozgrywane były zawody. Rozgrzewka odbywała się w ciemnościach. Ilość czynnych toalet zmniejszała się z każdym dniem, a kolejki do nich proporcjonalnie sie zwiększały.
    Porządku na sali pilnowała bardzo młoda ochrona, w sposób bezwzględny wykonująca polecenia. Rozumiem organizatora, który musi zabezpieczyć miejsca dla VIP-ów. Jeżeli jednak wymaga akredytacji kamer wideo (25 euro dziennie), to powinien wyznaczyć miejsca do "kręcenia". Tym czasem ochrona przepędzała wszystkich - również z pustego sektora oznaczonego "VIP" - de facto uniemożliwiając nagrywanie.
    Program imprezy był napięty, w związku z tym zawody kończyły się bardzo późno. Niestety występowały "poślizgi" czasowe, z najróżniejszych przyczyn:
- awaria prądu (dwugodzinna przerwa w imprezie)
- uszkodzenie parkietu
- inne nieznane mi przyczyny, powodujące, że turniej zaczynał się później niż planowano (w związku z tym cały harmonogram był przesunięty).
    Z ww. powodów Mistrzostwa w drugim dniu zakończyły się około północy. Pierwszy dzień był trudny dla organizatorów. Nie ustrzegli się błędów merytorycznych, gdyż prowadzący nie znał sposobu rozgrywania konkurencji, a sędzia główny nie zareagował. Rozpoczynały dziewczęta do jedenastu lat. Nie podzielono ich na grupy. W eliminacjach - przy prezentacjach indywidualnych - tańczyły po cztery solistki, ale zdarzało się, iż po trzy, a czasami nawet po dwie!
    W przepisach międzynarodowych jest zapis o wymaganym, minutowym, odpoczynku dla każdego tancerza po prezentacji porównawczej. Aby nie marnować czasu, a jednocześnie nie naruszać przepisów organizatorzy dzielą wszystkich uczestników danej rundy na mniejsze grupy adekwatnie do ilości startujących w rundzie. Kolejne, wydzielone grupy wykonują prezentacje porównawcze jedna po drugiej, dzięki czemu tancerze z pierwszej i ostatniej dużej grupy mają czas na odpoczynek przed indywidualnymi występami. Na szczęście od rundy półfinałowej organizator zastosował właśnie taki podział.
    Poziom wszystkich konkurencji był wysoki i wyrównany. Myślę, że jest to spowodowane tym, iż kategorie są w miarę precyzyjnie określone, a w konsekwencji tancerze wiedzą co mają tańczyć. Występuje jeszcze bardzo wyraźny podział w Disco Dance na dwa style: "czeski" i ten... drugi, który nazwałabym wcześniej „skandynawskim” (ponieważ to Norweżki pierwsze przełamały hegemonię Czechów w Disco Dance, tańcząc zupełnie inaczej), a obecnie "europejskim", ponieważ większość krajów tańczy w tym stylu. Oczywiście jest to podział umowny, gdyż w każdym z tych stylów są wyraźne różnice między poszczególnymi krajami.
    Nie ukrywam, że styl czeski w kategorii solo i duetów, według mnie, nie ma przyszłości. Dominuje tu ostra, kwadratowa, bardzo szybka praca ramion, dużo pozycji w szerokim rozkroku, małe skoki, mało obrotów. Przypomina to raczej fitness, niż pierwowzór z „Gorączki sobotniej nocy”. Bardzo często jakość wykonywanych skoków i obrotów nie mieści się w żadnych normach. Nie widać tu ani techniki klasycznej, ani jazzowej. Sylwetka w grand batement (wysokie wymachy nóg – przyp. P.Z.) pogarbiona, wykonywane czasami przez nich fouete (piruet z wyprostowaniem nogi w bok w określonym momencie – przyp. P.Z.) czy passe wygląda po prostu fatalnie. Pomijam fakt, że figury te zupełnie nie pasują do tego stylu. Przy tym wszystkim tancerzy tych cechuje duża energia, ekspresja i dynamika, z łatwością się przemieszczają, są bardzo wyraziści. Według mnie styl czeski ma również bardzo wiele wspólnego z techno. W tym roku po raz pierwszy odbyły się w Moskwie Mistrzostwa Świata w tym właśnie stylu, które miałam przyjemność sędziować. Czesi, którzy brali udział w zawodach ze swoimi programami dyskotekowymi, byli jak najbardziej w temacie. Do tego stylu pasują nawet ich ciężkie buty i lateksowe materiały, trochę mniej brokat ;) Oni sami (startował jeden duet z Czech) byli bardzo zdziwieni, kiedy przeszli rundę. Inna sprawa, że wiele elementów tanecznych, jak np. mocna praca ramion i szerokie pozycje, jest jak najbardziej do zaakceptowania w tańcu Disco Dance mężczyzn.

    W stylu europejskim figury oparte są na elementach klasycznych: dużo skoków, obrotów, piruetów klasycznych, jazzowych póz, wspięć i slajdów. Wiele elementów gibkościowych, szpagatów, skłonów w tył. Góra ciała jest bardzo plastyczna, pojawiają się mocne izolacje. Wszystko tańczone jest "nad podłogą", środek ciężkości jest zdecydowanie wyżej niż w stylu czeskim. Stroje lekkie, wykamieniowane, dziewczęta często w spódniczkach lub krótkich spodenkach, tańczące na boso lub w jazzówkach, co nie zdarza się Czechom - u nich od wielu lat króluje wspomniany latex i ciężkie buty ;) Panowie również zazwyczaj tańczą boso lub w butach umożliwiających mocną pracę stóp. W stylu europejskim wyróżniłabym "podstyle" charakterystyczne dla poszczególnych krajów (oceniam ich najlepszych tancerzy):
  • Norwegia – Styl oparty na elementach klasycznych różnego rodzaju, skoki połączone często z elementami parterowymi. Obroty wykonywane są z niesamowitą szybkością, szczególnie obroty typu chainé (czyt. szene – przyp P.Z.). Bardzo dużo pozycji z mocnym odchyleniem w tył, dużo elementów gibkościowych, pokazujących ogólną sprawność tancerza i mocnych izolacji. Często jednak brakuje dokładności zarówno ruchowej – w szczególności słaba praca stóp, jak i muzycznej, a niektóre ruchy "przejęte" od Czechów zupełnie nie pasują do całości choreografii. Stroje, makijaże i fryzury dopracowane w szczegółach, bardzo bogate zdobienia, delikatne materiały, czasami wręcz zaskakujące dodatki np. pióropusze na głowie.
  • Włochy – Tańczą podobnie do Norwegii, lecz na zdecydowanie wyższym poziomie. Ich najlepsi tancerze wykonują bardzo trudne figury klasyczne z niesamowitą energią i ekspresją. Ich stroje są równie bogato zdobione, ale nie tak udziwnione jak Norwegii. I nawet panowie zaczęli preferować jeden kolor (czerń lub biel), choć do tej pory Włosi kojarzyli mi się raczej z papuzimi kolorami. Oczywiście wśród Włochów zdarzają się jeszcze tancerze, których stroje budzą kontrowersje (klasyczne paczki u dziewcząt i słabo zabudowane pośladki) lub nawet niesmak (damskie elementy stroju u mężczyzn np. spódniczki czy przepaski na klatce piersiowej). W Żilinie pod względem tanecznym zawodnicy Włoscy byli dla mnie zdecydowanie "number one". Nie bez znaczenia jest na pewno to, że w ich reprezentacji tańczy sporo mężczyzn na wysokim poziomie technicznym. I tak np. w finale disco dance dorosłych  były dwa duety mieszane i jeden męski. Oglądałam eliminacje oraz finały i muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem nie tylko jakości tańca, ale również przygotowania ogólnego i kondycyjnego. Tańczyli na równie wysokim poziomie we wszystkich rundach.
  • Dania – Zawodnicy zrobili bardzo duże postępy. Wcześniej trudno ich było odróżnić od Norwegii, na której się wzorowali. W tej chwili tańczą od nich dokładniej muzycznie i ruchowo. Zaadaptowali elementy czeskie w taki sposób, że współgrają z całością choreografii. Stroje bardzo eleganckie, bogato zdobione, ale nie przesadzone. W Żilinie byli szczególnie widoczni w kategoriach dziecięcych.
  • Szwecja – Wyraźnie widoczne wpływy czeskie, szczególnie jeżeli chodzi o kostiumy (choć nie u wszystkich). Poziom przygotowania tancerzy jest bardzo wysoki, w związku z tym ich taniec jest zdecydowanie lepszy od pierwowzoru. W reprezentacji tańczy wielu dojrzałych tancerzy na wyrównanym poziomie. W finale mini-formacji dorosłych były dwie grupy szwedzkie.
  • Belgia – Zdecydowanie dominują w formacjach juniorów i dorosłych. Można dostrzec wiele elementów pochodzących z tańców latynoamerykańskich, które według mnie wywołują pozytywne wrażenie. Spowodowało to jednak, że sędziowie mogli zarzucić im, iż są inni – mało dyskotekowi. Precyzja wykonania choreografii zachwycała jednak widownię. Charakterystyczną rzeczą dla Belgów jest genialnie zmiksowana muzyka do formacji i ciekawe, przemyślane kolorystycznie kostiumy. Gra kolorów - zabawa nimi, stanowi jeszcze jeden charakterystyczny rys choreografii belgijskich. Widać również próby wykorzystania kolorów w innych formacjach, jednak na razie żadna nie zbliża się nawet do Belgów. Rewelacyjna muzyka, precyzyjne wykonanie, świeże pomysły choreograficzne, niesamowity wyraz artystyczny – to powoduje, że po ich występach jest największy aplauz publiczności. I chociaż w kuluarach pojawiają się głosy, że są zbyt mało dyskotekowi i bywa, że przegrywają z formacją czeską (tak jak to się zdarzyło  na tych Mistrzostwach), myślę, że gdyby ich zabrakło w ruchu IDO, byłaby to duża strata.
  • Węgry – Specjalizują się w solistkach i duetach. Choć niewielu zawodników bierze udział w Mistrzostwach, zwracają na siebie uwagę wysokim poziomem technicznym. Nie tylko wykonują piękne obroty i skoki, ale są też bardzo taneczni.
  • Polska –  W konkurencjach solowych i duetach w większości wypadków dominuje i wygrywa styl europejski. Charakterystyczne dla polskich tancerzy są eleganckie, gustowne i pomysłowe kostiumy oraz bardzo dobre wyszkolenie techniczne tancerzy. Jednak, aby wygrywać imprezy światowe zawodnicy muszą nie tylko reprezentować wysoki poziom techniczny, ale i kondycyjny - fizyczny i psychiczny. Powinniśmy mieć świadomość, że każda niepewność, pomyłka bądź energetycznie słabo zatańczona choreografia skutkuje "wypadnięciem z gry". Niektóre kluby, szczególnie w mini-formacjach i formacjach przejęły styl czeski, z różnym skutkiem. Jakie będą efekty długofalowe - trudno prorokować. Myślę, że jeżeli dodany zostanie indywidualny charakter, to na bazie dobrze wyszkolonych tancerzy może powstać coś innego, bardzo interesującego. Na dzień dzisiejszy niczym  szczególnym się nie wyróżniamy.
  • Słowacja – Długo tańczyli bardzo podobnie do Czechów, jednak ich drogi się rozeszły. Od niedawna konsekwentnie pracują nad stylem europejskim i robią w tym kierunku postępy, o czym świadczą ich wyniki. Na razie przebijają się w kategoriach dziecięcych i juniorskich.
  • Rosja i Ukraina – Technicznie na średnim poziomie, jednak bardzo widoczni na parkiecie. W konsekwencji często przechodzą nawet do finałów, mimo dużych braków w technice. Według mnie są często przerysowani tak w kostiumach jak i w ruchu - zwłaszcza dziewczęta, natomiast w kwestii determinacji i woli walki wszyscy powinni brać z nich przykład.
cdn...


Zobacz także galerię zdjęć:
Żilina 2007 w obiektywie

Inne artykuły tego autora: Wrażenia po Mistrzostwach Polski w Disco 2004   Byliśmy w...   Dokąd zmierza Disco Dance? cz.2   Jazz, Modern, Show - Trzy w jednym?   Kilka słów przy okazji Karczewa   Polskie Piekiełko   O emocjach, zmianach i przemianach   You Can Dance - spełnienie marzeń?   Po Twardogórze   W poszukiwaniu swojej drogi   

Odpowiadasz na komentarz:
Autor: marcel napisany: 25.09.2007 15:16
Bardzo ciekawa synteza Disco Dance. Mało jest fachowych opinii na temat poszczególnych Mistrzostw, dlatego chylę czoła Pani Bogusławo że jeszcze się Pani chce...
Dodaj komentarz
Treść komentarza
Autor
Jak ma na imię Mickiewicz?
Kalendarz
< Wrzesień - 2010 >
PnWtŚrCzPtSbNd









10 
11 
12 
13 
14 
15 
16 
17 
18 
19 
20 
21 
22 
23 
24 
25 
26 
27 
28 
29 
30 
Giełda
Najnowsza oferta sprzedaży:
Typ: Strój
Styl: Latin
Cena: 380
Dodano: 2010-09-06
kontakt
Szukam partnera
Poznam dziewczyne która interesuje się troszke tańcem i chciałaby zapisać się na kurs.Tychy,Mikołów
A B
Tańczę: Standard klasa Hobby tychy kontakt
Sonda
Kolejna edycja You Can Dance będzie...
ciekawsza
lepiej być nie może
powieje nudą
nie interesuje mnie ten program
Na forum
Najnowsze tematy:
Online
4 osób
Kontrola jakości
Sprawdź, czy Twoja przeglądarka wyświetla wszystko...
.: regulamin :: reklama :: współpraca :: patronaty :: kontakt :.

Copyright 2006 - 2010 Jakub Wrona | Najlepszy efekt: Firefox 2.0+, 1280x1024 32 bit