Od wielu lat jestem w ruchu tanecznym
freestyle jako nauczyciel, choreograf i sędzia.
Z przyjemnością obserwuję jak ten ruch się rozwija. Powstają nowe konkurencje. Tancerze są coraz
lepsi i bardziej wszechstronni. Wielu z nich spełnia się potem w ruchu profesjonalnym i jest to niewątpliwie jeden z pozytywnych aspektów freestylu.
Jednak irytuje mnie, że często nowe
konkurencje wprowadzane są bez przemyślenia (delikatnie to
ujmując).
Najświeższym przykładem jest jazz,
modern i balet. Uważam, że powinniśmy zrezygnować z
baletu i zostawić to szkołom i szkółkom baletowym, bo
rozgrywanie tej konkurencji na pewno nie podnosi rangi Mistrzostw
Krajowych, wręcz przeciwnie, jest trochę zawstydzające.
Jeżeli zaś chodzi o jazz i modern to
moim zdaniem w wielu wypadkach były to typowe prezentacje show
dance.
Czy te konkurencje można różnić? Myślę, że tak, i trzeba to zrobić
koniecznie.
Ruch kreują sędziowie. Jeżeli nie
będą mieli wiedzy i jasności co mają oceniać, to zostanie ograniczony do osób,
które są sprawne, ładnie skaczą, dobrze się kręcą i
prawie zawsze dobrze śpiewają. ;-) W choreografiach zaś wciąż
będą się pojawiać: przejście w przód i w tył, przerzut
bokiem lub salto machowe (też nie zaszkodzi), bez względu na to czy się
jest Księżniczką, "wesołą", "smutną", kotem, myszką
czy wróżką. Często niestety szkodzi to choreografii,
ale rozumiem choreografów, bo to nie ich wina tylko reakcja na
to co według nich preferuje większość sędziów.
W Siedlcach sędziowanie było bardzo
trudne ponieważ prawie w każdej konkurencji były przemieszane
prezentacje showdancowe, jazzowe i modernowe.
Czy bardzo dobry show dance powinien
wygrać ze średnim lub słabym modernem w konkurencji modern?
Według mnie nie! Różnice są
przede wszystkim w technice: m.in. przebiegu ruchu, zawieszeniach,
partnerowaniach.
Poza tym, wyobraźmy sobie, że ktoś
tańczy świetne hip hop ale w konkurencji jazz.
Na zawodach IDO nie zostanie oceniony
ponieważ mamy już konkurencję Hip Hop. I mimo, że jest tam wiele
stylów możemy go jednak dość dokładnie
scharakteryzować i nikt nie pomyli jazzu z hip hopem (aczkolwiek w hip hopie
można doszukać się wielu elementów jazzowych).
W Siedlcach wiele prezentacji można
było w całości zakwalifikować do show dance. Szczególnie było to widoczne
wśród solistów i solistek. Czy w takim razie jest sens rozgrywać
osobno show dance, modern, jazz ?
Uważam, iż dopóki nie
określimy dokładnie techniki w poszczególnych konkurencjach, będziemy ciągle dyskutować ile musi być jazzu w jazzie czy
modernu w modernie, tak jak było w Siedlcach.
A może podyskutujmy o tym na forum?
Zachęcam do tego szczególnie
trenerów i sędziów, jak również tancerzy.
Bogusława Szczepanik-Zasada