Newsy w pigułce
Artykul - Dance "Masakre" ;)

Dance "Masakre" ;)
Autor: Paulina Zasada

     Żenada i masakra... To pierwsze myśli, które przychodzą do głowy po Otwartym Grand Prix Polski we Wrześni, które odbyło się w minioną sobotę. Przez 19 lat brałam udział w setkach tego rodzaju imprez – najpierw jako uczestnik, później jako sędzia, trener i obserwator.  Ale czegoś takiego jeszcze nigdy nie widziałam...
    Już na samym początku ogromną dezorientację wśród startujących spowodował fakt, że zawodnicy nie byli wywoływani na parkiet po kolei, według numerów startowych. Prowadzący zapraszał tancerzy, jakby się na pierwszy rzut oka wydawało, w zupełnie przypadkowej kolejności... Po zbiorowej prezentacji w dużej grupie, do zatańczenia w podgrupach wywołano pierwszych pięciu tancerzy. I wszystko stało się jasne! Kolejność wyczytywanych numerów uzależniona była od klubu, jaki dany zawodnik reprezentował. I w ten właśnie sposób w kolejnych podgrupach najczęściej rywalizowało ze sobą po pięć tancerek reprezentujących tą samą szkołę tańca! Kiedy sytuacja się powtórzyła, próbowałam zwrócić uwagę na to niespotykane zjawisko współorganizatorowi, Panu Adamowi Pilarskiemu. Powiedział, że "to zbieg okoliczności"!!! Najprawdopodobniej po napłynięciu zgłoszeń, ułożono listy alfabetycznie (tak jak to jest w zwyczaju) i nadano numery startowe. Następnie na nowo posortowano je klubami, aby łatwiej było przy rejestracji zawodników i w tej kolejności już to wszystko zostawiono. Taki podział na podgrupy wzbudził  oczywiście uzasadnione oburzenie wśród większości trenerów, uczestników i ich rodziców: „gdybym chciała, żeby moje tancerki rywalizowały między sobą, nie jechałabym 250 km!” - powiedziała jedna z instruktorek. Fakt. Nie pozostaje nic innego, jak w stu procentach się z tym zgodzić.
    Kolejną rzeczą o której warto wspomnieć, to program Grand Prix. Biorąc pod uwagę, że niektórzy tańczą zarówno disco dance, hip-hop jak i jazz, to plan zawodów ułożony był idiotycznie. Prawie po każdej konkurencji tancerze zmuszeni byli biec do szatni, aby się przebrać. Następnie ze strachem w oczach wpadali na salę z nadzieją, że zdążyli na swój występ w innym stylu lub kategorii. Zamiast więc odpoczywać między kolejnymi rundami ,wciąż musieli się przebierać, co ich po prostu wykończyło. Niektórzy z nich, żeby zdążyć musieli zmieniać kostiumy na sali (sic!).
    Wszystko jednak się dopiero rozkręcało. Można by mieć obawy, co do sposobu przeprowadzenia poszczególnych konkurencji, gdyby się jechało na turniej "dziki", na którym nie obowiązują konkretne zasady. Te zawody miały się odbyć zgodnie z przepisami International Dance Organization. Precyzują one bardzo konkretnie takie kwestie jak np.: czas występów, tempo muzyki, możliwość wykonywania elementów akrobatycznych w poszczególnych stylach, czy maksymalną ilości zawodników w podgrupach w określonych rundach. Niestety popełniona została duża ilość błędów, na które powinien zwrócić uwagę sędzia główny turnieju (niepunktujący), doskonale znany z telewizyjnego show, pan Piotr Galiński... Jego gwiazda nieco straciła blask, po tym, jak wykazał się kompletnym brakiem znajomości przepisów:
  • Podczas rund solistów disco dance prowadzący kilkakrotnie przekazywał komunikat od sędziego głównego: "w prezentacjach zbiorowych nie wolno wykonywać elementów akrobatycznych". Problem polega na tym, że w stylu disco dance, występuje kategoryczny zakaz wykonywania takich figur, niezależnie od rundy i ilości tancerzy na parkiecie!
  • W myśl przepisów IDO w rundach eliminacyjnych, w podgrupach, może tańczyć maksymalnie 6 podmiotów np. 6 solistów czy 6 duetów. W półfinale natomiast nie więcej niż po 2. We Wrześni juniorskie duety disco dance w rundzie półfinałowej prezentowały się po 8! Sędzia główny zapytany, czy aż tylu tancerzy może być jednocześnie w małej podgrupie, stwierdził (w bardzo nieprzyjemny zresztą sposób), że mogą tańczyć nawet po 12!
  • Juniorskie duety hip-hop, których prezentacja powinna trwać minutę, a prawidłowe tempo muzyki to 104 - 120 uderzeń na minutę, tańczyły po 40 sekund przy muzyce 96 uderzeń na minutę, co spowodowało, że zamiast 14 ósemek, zdążyły zatańczyć 7, co stanowi zaledwie połowę choreografii!
    To tylko trzy przykłady, ale nieprawidłowości było dużo więcej... Z tego wynika, że sędzia główny niestety nie zna przepisów, albo też z jakichś innych powodów nie dopilnował, aby zawody przebiegały zgodnie z regulaminem, co było jego obowiązkiem.
    I tu dochodzimy do jednej z najważniejszych spraw - doboru i składu komisji sędziowskiej i skrutacyjnej. W regulaminie jako jednego z jurorów wymienia się Pana Piotra Patłaszyńskiego. Jest to znana i szanowana postać w ruchu Freestyle, sędzia międzynarodowy, prezes Polskiej Federacji Tańca, vice Sekretarz Narodowy IDO w Polsce, a także świetny organizator turniejów. Gdyby faktycznie był na tej imprezie, wszystko potoczyłby się zupełnie inaczej. Na nieszczęście moje i moich podopiecznych, a także innych trenerów i tancerzy został zastąpiony przez Pana Zbigniewa Bujakowskiego, o czym poinformowano dopiero w momencie rozpoczęcia zawodów. Ten Pan aktualnie nie ma uprawnień do brania udziału w pracach komisji sędziowskiej, ponieważ nie figuruje na oficjalnej liście sędziów żadnego ze stowarzyszeń tanecznych w Polsce (dowiedziałam się tego niestety dopiero po zawodach)!
    Podobnie wygląda sprawa z komisją skrutacyjną, która przed południem nie została przedstawiona (ktoś w ogóle liczył podczas eliminacji?). Dopiero w finałowej części imprezy prowadzący oznajmił: "Sędzią skrutinerem jest Pan Adam Pilarski". Cóż... W myśl przepisów IDO wyniki liczone są specjalnie przeznaczonym do tego celu systemem o nazwie "skating system". Polskie Towarzystwo Taneczne i Polska Federacja Tańca organizują szkolenia i egzaminy dla skrutinerów, ponieważ "skating" jest dość skomplikowaną metodą zliczania ocen sędziowskich. Pan Adam nie ma uprawnień w żadnej z tych organizacji, więc to kolejny juror, który w myśl regulaminu nie miał żadnego prawa pełnić tej funkcji podczas zawodów!
    Punkt medyczne na turnieju we Wrześni
    Najlepsze na koniec! Jest jedna rzecz, która przebija wszystkie poprzednie (ciężko w to uwierzyć, ale jest coś takiego)... Przy tak dużej ilości tancerzy na parkiecie nietrudno o kontuzję. Jedna z  tancerek potrzebowała pomocy medycznej... Znowu nawiązując do regulaminu: jest w nim zapis mówiący, że podczas imprezy będzie działał punkt medyczny. "Pielęgniarka albo lekarz? Pokój nr 6" - powiedziała dziewczyna w pokoju organizacyjnym. Wskazanym przez nią miejscem okazała się szatnia zawodników z miejscowego klubu, a obok  drzwi wywieszono kartkę z napisem: "PUNKT MEDYCZNY, 504 *** ***".  Pierwsza próba kontaktu była nie udana - nikt nie odbrał. Za drugim razem po trzech sygnałach ktoś po drugiej stronie daje "zajętość". Może zaraz zjawi się albo przynajmniej oddzwoni jakaś kompetentna osoba. Po około 1,5 godziny udało się nawiązać kontakt... Jak się później okazało z masażystką! Na domiar złego miała ona tylko maść rozgrzewającą, tabletki przeciwbólowe i plastry. Tłumaczyła, że pielęgniarka "zabrała torbę ze wszystkimi lekami i gdzieś pojechała"... Serdeczne gratulacje dla pomysłodawców "telefonicznego punktu medycznego"!
    Było oczywiście jeszcze mnóstwo innych, mniej ważnych wpadek np. brak podpisów komisji sędziowskiej i organizatora na dyplomach (część domów kultury i szkół uznała je za nieważne), brak konsekwencji w sposobie sędziowania (niektóre konkurencje oceniano w sposób jawny, inne w trybie tajnym), numery startowe zostawiały plamy na kostiumach, w dalszym ciągu nie ma nigdzie pełnych wyników i najprawdopodobniej ich nie będzie (od skreśleń w rundach eliminacyjnych do miejsc otrzymanych od poszczególnych sędziów w finałach) itd. Nie ma sensu się o tym rozpisywać. Brak umiejętności organizacyjnych można wybaczyć. Ale nie brak poszanowania pracy tancerzy, wysiłku ich rodziców i trenerów. To było OSZUSTWO! Organizator nie dopełnił podstawowych obowiązków regulaminowych. I wiem jedno: ja już więcej na zawody organizowane przez  Agencję Artystyczno-Reklamową "Hendrych" i STTS Dance Studio PAA na pewno nie pojadę.


Paulina Zasada

P.S.
Prowadzący wręcz idealnie podsumował imprezę pod dumnie brzmiącą nazwą Otwarte Grand Prix Polski – ten cytat padł dwukrotnie podczas trwania zawodów: "Ludzie! Wysyłajcie sms'y do znajomych! Niech przyjdą zobaczyć co tu się dzieje!"...



Inne artykuły tego autora: Historia Akademickich Mistrzostw Polski w Tańcu Towarzyskim   XXX Akademickie Mistrzostwa Polski w Tańcu Towarzyskim   "Scyzoryki" nie takie straszne   Sędziowanie do bani...   "Organizacja dno!"      

Odpowiadasz na komentarz:
Autor: Beata napisany: 18.10.2008 10:24
Podpisuje się obiema rękoma pod artykułem pani Pauliny, pkt medyczny to nie kit!!!!! Tak było, sama widziałam! Nr startowe na wewnętrznej stronie podpisane były markerem, a każdy wie jak zachowuje się marker- ściera się i brudzi. Program ułożony był tak, że dzieci biegały z sali do szatni i ciągle sie przebierały, czegoś takiego nigdy nie widziałam! W 1/8 disco do zbiorowej rundy na parkiet wyszło 30 zawodników! Moja córka dostałam boleśnie w żuchwę, troche wyobraźni wystarczyłoby żeby uniknąć takich zagrożeń! W 1/2 na parkiecie prezentowało sie po 7-8 osób! Czgoś takiego nie da sie opisać! Panie Adamie, proszę przyjąć krytyką jak prawdziwy, dorosły FACET, każdy popełnia błędy, ale uczmy się na nich. Wyciągajmy wnioski. Sport i rywalizacja w nim, to wspaniałe, szlachetne zajęcie dla młodzieży. Dajmy im pozytywne przykłady, uczmy uczciwości i szacunku. Jeżeli my dorośli nie potrafimy przyznać sie do błędów i wyciągać z nich wniosków, to kto nauczy tego nasze dzieci? Chyba nie bociany?
Dodaj komentarz
Treść komentarza
Autor
Jak ma na imię Mickiewicz?
Kalendarz
< Wrzesień - 2010 >
PnWtŚrCzPtSbNd









10 
11 
12 
13 
14 
15 
16 
17 
18 
19 
20 
21 
22 
23 
24 
25 
26 
27 
28 
29 
30 
Giełda
Najnowsza oferta sprzedaży:
Typ: Strój
Styl: Latin
Cena: 380
Dodano: 2010-09-06
kontakt
Szukam partnera
Poznam dziewczyne która interesuje się troszke tańcem i chciałaby zapisać się na kurs.Tychy,Mikołów
A B
Tańczę: Standard klasa Hobby tychy kontakt
Sonda
Taniec jest...
sportem
sztuką
Na forum
Najnowsze tematy:
Online
5 osób
Kontrola jakości
Sprawdź, czy Twoja przeglądarka wyświetla wszystko...
.: regulamin :: reklama :: współpraca :: patronaty :: kontakt :.

Copyright 2006 - 2010 Jakub Wrona | Najlepszy efekt: Firefox 2.0+, 1280x1024 32 bit